Sezon narciarsko-snowboardowy powoli się kończy, choć nie wszędzie – to właśnie teraz część z Was uderzy na alpejskie stoki, albo nawet do Zieleńca, Czech, czy Słowacji, by cieszyć się zimowym szaleństwem i jednocześnie słońcem, czy dodatnią temperaturą. Ja miałem w tym roku nieco mniej szczęścia – połowę mojego alpejskiego pobytu definiował arktyczny mróz, który również dotarł nad Polskę. Gdy Wy narzekaliście na -15 i uciekaliście szybko do domu, ja walczyłem z zamarzniętymi goglami na lodowcu, przy -34 (!!!) i lodo-gipsem pod dechą :)

Niska temperatura utrudniała również to, co planowałem zrobić, a mianowicie testowanie aplikacji do trackowania zjazdów. Wyciąganie telefonu przy takiej temperaturze było niezłą przygodą, drugim wyzwaniem natomiast takie chowanie telefonu, by mróz zbyt szybko nie wykończył jego baterii. Ale udało się – poniżej moje zestawienie aplikacji.

Jeszcze jedno słowo dla mniej geekowskich czytelników, którzy mogą zastanawiać się “A komu to potrzebne? A dlaczego?”.

Trackowanie aktywności sportowych nie jest niczym nowym i na pewno co najmniej jeden z wasych znajomych robił wrzutki z Endomondo na fejsa. I tak, jest to jeden z powodów – rzeczywiście można pochwalić się trasą, choć w przypadku narciarstwa zjazdowego i deski będzie to zazwyczaj pochwalenie się maksymalną prędkością. Ale to nie wszystko, nie trzeba każdego treningu wrzucać online. Warto porównać zjazdy, zmierzyć czas zjazdu, zbadać trasę czy właśnie prędkości. Dedykowane aplikacje robią to na tyle dobrze, że włącza się je tylko raz, a one same rozbijają jazdę na poszczególne zjazdy, czy wjazdy wyciągiem.


Runkeeper

Zacznę od Runkeppera, bo to moja pierwsza aplikacja tego typu, którą zainstalowałem wiele lat temu, zanim zaczął się szał na Endomondo. Oczywiście nie do śledzenia biegania (bo dużo by się u mnie nie naśledziła), a raczej tras robionych po górach.

Apka jest dość duża i stale rozwijana, ma sporo opcji, ale widać, że jest ona stworzona raczej pod biegaczy i EWENTUALNIE inne sporty. Można wybrać narciarstwo i snowboard jako rodzaj aktywności, ale tak naprawdę wszędzie pojawia się słowo “running” a i statystyki są typowo biegowe. Prędkość w ogólnych zestawieniach często podawana jest w minutach na kilometr (czyli to raczej tempo) co przy zjazdach ma małe zastosowanie, aplikacja też nie wychwytuje wjazdów wyciągiem. Całość to jeden duży “bieg” więc trzeba włączać je i wyłączać za każdym razem.

Trzeba jednak dodać, że można zobaczyć w niej ładny wykres prędkości i elewacji na raz.

Aplikacja jest darmowa, dostęp do statystyk również.


Endomondo

Endo, czyli król Facebookowych walli. U mnie w pewnym momencie zablokowany, ile można oglądać trasę biegu znajomego po pobliskim parku ? ;)

Tu sytuacja jest podobna, jest to przede wszystkim aplikacja dla biegaczy, choć można wybrać opcję nart, czy snowboardu. Statystyki są całkiem ładne, choć też nie obsługują wielu zjazdów.
Plusem w obu aplikacjach jest to, że pewnie są na nich znajomi, więc mogą dać serduszko pod “treningiem” jeśli komuś na tym zależy :)


Ski Track

Aplikacja ta ma bardzo minimalistyczny interfejs, co niektórym może pasować, na pewno łatwo jest trafić w przycisk START, także zmarzniętą ręką ;) Statystyki też nie są specjalnie rozbudowane, można odtworzyć całą trasę krok po kroku, a także zobaczyć wykres prędkości i elewacji.

Niestety apka jest dla mnie chyba zbyt minimalistyczna, choć na jej plus trzeba przyznać, że jest darmowa.

 


Ski Tracker

Aplikacje te nie mają zbyt wyszukanych nazw i jak widać, łatwo je pomylić. Tu znajdziemy nieco więcej opcji, w tym wyświetlanie ich w czasie rzeczywistym. Nie wiem po co, może ktoś lubi zjeżdżać patrząc się w telefon :) Oprócz statystyk mamy dostępny przycisk Fast Ride służący do dodatkowego pomiaru sprintu na wybranym odcinku. Nie wiem do końca jaki jest tego sens, bo wolę, gdy telefon jak najdłużej znajduje się w kieszeni, ale może komuś przyda się taka opcja.

 

Zupełnie natomiast zniechęciła mnie konieczność dopłacania za obejrzenie historii zjazdów, lub oglądania 60 (!) sekund reklam. Rozumiem, że taki model finansowy, ale jeśli mam do wyboru apki darmowe, to sorry.


Ski Tracks

Czy mówiłem coś o podobnych nazwach? :D Tu menu jest dość podobne, natomiast aplikacja uparcie przerzuca mnie ze snowboardu na narty (potwarz!). Apka posiada dużo ikon bez podpisu, co niestety wcale nie jest do końca logiczne, czuję się w niej nieco zagubiony. Dlatego nie została moim faworytem.

 


Sportler

Odchodzimy nieco od monotematycznych nazw! Sportler prezentuje się całkiem przyjemnie. Posiada opcje socialowe (choć jaka jest szansa, że będziesz tam mieć znajomych?) i całkiem ładny interfejs. Prędkość lub wysokość możemy śledzić przesuwając po konkretnych punktach naszej trasy narysowanych na satelitarnej mapie. I to mi się całkiem podoba! Automatycznie zaznaczany jest też punkt rekordu prędkości, co jest przydatnym ficzerem. Żeby jeszcze można było zmienić apkę narciarza na snowboardzistę :>

 


Ski Board Tracker

Tę apkę wrzucam tylko ku przestrodze. Serio? Gradienty na obłych przyciskach? Doc, are we back in 90s? :D


Ski Pursuit

Ski Pursuit to oficjalna aplikacj Rossignola. Też stworzona jest dość minimalistycznie i ma duży przycisk START co jest wygodne na stoku. Pokazuje moment maksymalnej prędkości, całość naniesiona jest na mapę. Odróżnia też zjazd od wjazdu wyciągiem. Ale jak na zabawkę dla geeków posiada moim zdaniem zbyt mało opcji.

 


Trace Snow

I na koniec mój zdecydowany faworyt. Aplikacja ma chyba wszystko, czego oczekiwałem. Dobre UX, duży przycisk stopu i startu, opcje jak przystało w menu hamburgerowym w lewym górnym rogu, a także automatyczne rozbijanie wszelkich zjazdów i wjazdów!

Włączamy ją raz i może działać aż do końca zjazdów lub zużycia baterii :) Sama rozbija nasze aktywności na miesiące, dni, a także poszczególne zjazdy i wjazdy. Czasem nawet udaje jej się określić nazwę wyciągu którym się wjeżdżało! Trasa nałożona jest na mapę satelitarną i ogólnie jest w niej pełno bajerów. Sami zobaczcie!

 

 

 

 

A co najważniejsze, jest do niej fajny, zewnętrzny czujnik. Który mierzy znacznie więcej i dokładniej. Niestety z tego co widzę nie można go obecnie kupić :(

I to chyba tyle, Trace Snow pozostaje moim faworytem i jego polecam. Choć warto wypróbować także inne. Puchu dla snowboardzistów i sztruksu dla narciarzy!