Home   /   Kultura  /   Co oznacza "Wyjątek potwierdza regułę"
Co oznacza "Wyjątek potwierdza regułę"
Czas czytania: 3 minut (y)

Dziś gorąco, czas na lekkie potrawy i lekki napoje. Zaserwuję więc krótką i lekką notkę. No dobra może krótką, ale wymagającą nieco skupienia.

Nie ma chyba powiedzenia które jest tak nierozumiane i błędnie używane w internecie (i nie tylko) jak „wyjątek potwierdza regułę”. Przyznam się, że sam długo nie rozumiałem tego zdania, choć krew zalewała mnie, gdy ktoś go używał właśnie od czapy. Dlatego też zacząłem szperać i czytać, aż dotarło do mnie o co naprawdę tu chodzi.

Jak używa tego większość osób? Podaje jakąś abstrakcyjną, bezwyjątkową teorię, a następnie kiedy podajesz pierwszy z brzegu przykład, że teoria jest od czapy, rzuca: „WYJĄTEK POTWIERDZA REGUŁĘ!” . Bullshit. A więc na przykładzie:

A: „Wszyscy ludzie mają po trzy nogi!”

B: „Co ty pieprzysz, zobacz na siebie i na mnie! Mamy po dwie.”

A: „Wyjątek potwierdza regułę!”

Albo:

A: „W zimie nigdy nie pada śnieg!”

B: „Eeee, przecież jest luty i jest pełno śniegu!”

A: „Wyjątek potwierdza regułę!”

Rozumiecie absurd sytuacji? Zupełnie nie o to chodzi! W tym wypadku wyjątek potwierdza tylko i wyłącznie absurd zbudowanej teorii.  Co więc oznacza?

„Exceptio probat regulam.” Te właśnie słowa padły podczas obrony Korneliusza Balbo w starożytnym Rzymie. Wikipedia tłumaczy to tak: „Korneliusz Balbo nie był Rzymianinem z urodzenia, lecz otrzymał obywatelstwo rzymskie. Tę decyzję zaskarżono, argumentując, że istnieją umowy zabraniające nadawania obywatelstwa członkom niektórych plemion. Jednak Balbo nie należał do żadnego z tych plemion, więc Cyceron dowodził, że skoro prawo dokładnie ustala wyjątki, kiedy coś jest zabronione, to wynika z tego właśnie, że w przypadkach nie objętych tymi wyjątkami jest to dozwolone.”

Problem polega też na tym, że prawdopodobnie zdanie po polsku powinno brzmieć „Wyjątek sprawdza regułę” , wynika to z różnych znaczeń „probat„. O co chodzi? O to, że wyjątek oznacza, że istnieje jakaś reguła. Bo jeśli jest wyjątek, to musi być reguła. Ok, wyjaśnię to na przykładach.

1. „pszczoła, kształt, pszenica” – to wyjątki kiedy piszemy „sz” po spółgłosce. Wynika z tego, że… istnieje jakaś reguła mówiąca, iż po spółgłosce piszemy „rz”! Istnieje? Tak! Wyjątek nie potwierdza tego że ZAWSZE piszemy „rz”, ale potwierdza, że istnieje jakaś reguła. Od której są wyjątki rzecz jasna 🙂

2. „Parkowanie zabronione w niedziele”. Taki znak oznacza, iż istnieje reguła mówiąca, że wolno parkować w inne dni tygodnia.

3. „W piątki do pracy możemy ubrać się na luzie (casual friday)”. Oznacza to ni mniej ni więcej tyle, że istnieje zasada mówiąca o tym, że w pozostałe dni tygodnia należy ubierać się elegancko. Jeśli pracujesz gdzieś gdzie nie ma „casual fridays”, to albo twoi szefowie są sztywniakami, albo… nie potrzebujesz tego wyjątku. Bo nie ma reguły. Bo codziennie możesz ubierać się na luzie 🙂

Czyli mówiąc łopatologicznie – jeśli istnieje wyjątek, to musi istnieć reguła od której jest to wyjątek. A z założenia wyjątek to WYJĄTEK, czyli pojedynczy przypadek gdy reguła nie obowiązuje. W przypadku absurdalnych teorii z pierwszej części notki wyjątków jest znacznie więcej niż „nie-wyjątków”.

Czyli istnienie wyjątku oznacza, że istnieje jakaś reguła. Tak jak to, że jeśli wymyślono bagażnik rowerowy, to musi istnieć jakiś rower 🙂 Reguła istnieje, ale to wcale nie oznacza że ma ona sens. Rememba!

A jeśli chcesz zripostować mądrze komuś kto nadużywa tego zdania nie rozumiejąc go, to powiedz po łacinie pełne brzmienie: „exceptio probat regulam in casibus non exceptis”.

He he. Pwned.



Cześć :) Spodobało się? Zostaw lajka (powyżej). Chcesz zostać na dłużej? Polub strony (poniżej)

Podobne
  • Krystian Stefanowski

    a ‚tylko i wyłącznie’ jest tautologią.

  • Wreszcie ktoś to powiedział:) „Wyjątek” świadczy, że reguła jest źle opisana. Tylko tyle i aż tyle.

    • Nie zgadzam się, I chyba źle zrozumiałeś artykuł Michała. Wyjątek potwierdza regułę, tylko ta reguła po 1 – musi być określona, po 2 – musi zawierać w sobie dużo więcej „za” niż „przeciw” (czyli nie być absurdalna, jak przykłady na początku artykułu). :))

      • Widzisz, widocznie innej logiki się uczyliśmy, albo o innych regułach rozmawiamy 🙂 To może być ten problem. Reguły, który zawierają w sobie więcej „za” niż „przeciw” są g. warte. Czy einsteinowska teoria względności jest regułą, bo sprawdza się w większej ilości zdarzeń, czy w przypadku wszystkich?

        To, że „wreszcie ktoś to powiedział” pisałem w kontekście faktu, że wyjątek „sprawdza” regułę. Ale jeśli wyjątek występuje, to reguła jest właśnie źle opisana.

        • kwerenda

          Akurat Twój przykład potwierdza regułę Łukaszu, bo teoria względności „nie sprawdza się” na poziomie kwantów – więc podążając za Twoim rozumowaniem jest bezwartościowa.
          I niestety zgadzam się z Marcinem, że Twój wniosek niewiele ma wspólnego ani z artykułem, ani z samym powiedzeniem : „Wyjątek potwierdza [istnienie] reguły”.

          • Masz rację kwerenda. Przeczytałem raz jeszcze art. i komentarze i widzę, że zbyt emocjonalnie się do tego odniosłem. Chyba faktycznie wypaczając trochę sens przekazu. Chodziło mi o pewne warunki brzegowe, które definiują zarówno regułę, jak i jej „wyjątki”. Co do teorii względności. Nie jest taka do końca, że jest fałszywa. Dotyczy „innej” rzeczywistości. Na poziomie subatomowym sprawdza się, ale do pewnego momentu. To stąd przecież Einstein nie korygował teorii względności (by dopasować do kwantów) ale chciał stworzyć teorię wszystkiego. Tak to rozumiem. Mnie chodziło właśnie o te warunki brzegowe, które „sprawdzając” regułę poświadczają, że – nazwijmy to – jest niedostatecznie dobrze opisana.

  • Bartosz Pijawski

    Jeszcze więcej zamieszania sprawia powiedzenie „lepsze jest wrogiem dobrego”. Widziałem nawet reklamy w stylu „Ciągle ulepszamy nasze produkty, bo lepsze jest wrogiem dobrego!”.

  • Tobiasz

    Dzięki za wpis!

  • Są reguły „ludzkie” i reguły „matematyczne”. Reguła matematyczna będzie obalona jednym „wyjątkiem”, na przykład jeśli znajdziemy nieparzystą sumę dwóch liczb parzystych, to obalimy regułę „suma dwóch liczb parzystych jest liczbą parzystą”. Niemniej jednak w życiu mamy reguły „ludzkie”. Na przykład: pies ma cztery nogi. Ktoś powie: ale ten ma trzy nogi! Wówczas należy wykazać, ze ten trójnogi pies jest wyjątkiem, czyli czymś rzadkim, niezwykłym. Wówczas jeśli trójnogi pies będzie wyjątkiem, będzie to świadczyło o poprawności reguły.