No Man’s Sky. Szału ni ma.

No Man’s Sky. Szału ni ma.

Jarałem się. Bardzo się jarałem. Nawet nie samymi zapowiedziami i detalami – jestem już na tyle dużym chłopcem, że zdaję sobie sprawę z bulszitu jaki odwalają często działy marketingu. Tak jest z wieloma grami, więc raczej nie pompuję oczekiwań. Ale tym razem...
Wow. The Last of Us. Wow. Wow.

Wow. The Last of Us. Wow. Wow.

Nigdy nie przepadałem za liniówkami. Wiecie, grami w których wszystko jest z góry ustalone. Czuję się w nich trochę jak motorniczy, który chce skręcić w lewo, ale nie może bo nie ma tam torów. Może jechać prosto lub w lewo, a w zasadzie to tylko prosto, bo tak jest...