fbpx

Właściwie w każdej dyskusji  związanej jakkolwiek z ruchem drogowym pojawiają się wyzwiska, a w najlepszym wypadku grupowe oceny poruszających się danym środkiem transportu. Wszyscy mają do siebie pretensje, w sumie trochę nie bez powodu. Piesi narzekają na to, że kierowcy nie przepuszczają ich na przejściach, jeżdżą za szybko i parkują na chodnikach. Rowerzyści jeżdżą po chodniku, co wkurza pieszych, ale też wjeżdżają na przejścia dla pieszych, na co narzekają kierowcy. Piesi za to wchodzą na ścieżki rowerowe. i przebiegają w niedozwolonych miejscach przez drogę, albo wbiegają na przejście. Tez na czerwonym. To kto jest najgorszy, a kto ma rację? (Wersja tekstowa poniżej)

Otóż nikt. Nikt dopóki myślisz w ten sposób. Bo to nie jest tak, że winna jest jakaś kasta, czy klan rowerzystów. Co więcej, założę się, że większość z nich nikomu nie wadzi. Ani większość kierowców. Ani większość pieszych. Tylko ta większość jest mało atrakcyjna dla dziennikarzy. I na tyle normalna dla naszego mózgu, że specjalnie o nich nie pamiętamy.

Kierowca wyjechał z garażu, jechał z przepisową prędkością i dojechał bezpiecznie do pracy!

Takiego artykułu nikt nie przeczyta, nie będzie się klikać. Na takiego kierowcę też nie zwrócimy uwagi, zastanów się natomiast ile % mijanych przez Ciebie kierowców NIE zwróciło na siebie uwagi? No właśnie. Zgaduję, że zdecydowana większość. Tak to właśnie działa, myślimy tylko o tych, którzy tę uwagę zwrócili, automatycznie rozciągając winę na całą grupę.

A to KONKRETNA OSOBA zachowała się źle. Co więcej, idę o zakład, że taki gość – osoba nieempatyczna, nie znająca przepisów, a może po prostu będąca zwykłym egoistycznym chamem – będzie takim samym złamasem niezależnie od tego czy jedzie samochodem, rowerem, idzie pieszo, czy porusza się hulajnogą. Bo to nie kwestia przynależności klanowej. To kwestia konkretnej osoby.

Dlatego więc:

  1. Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora. To nie wina Wielkiego Klanu Rowerzystów, ani Klubu Pieszych. To wina konkretnych osób. Oceniaj zachowania, a nie środek transportu. Jest spora szansa, że poruszasz się więcej niż jednym. Do którego klanu wtedy należysz?
  2. Bądź empatyczny. Nie jesteś sam. Wiem, to trudne. Nie tylko na drodze. Ale nie jesteś sam – na drodze, a może ogólniej – w społeczeństwie – jest więcej ludzi ze swoimi potrzebami. Czasami innymi niż twoje. Warto myśleć także o innych, inaczej jest się egoistycznym ch*jem.
  3. Stosuj Zasadę Ograniczonego Zaufania. Nie wszyscy są tak zajebiści jak ty. Nie wszyscy stosują się do zasad i prawa. Niestety. Rób to choćby dla własnego bezpieczeństwa. Amerykańscy naukowcy udowodnili, że rany powstałe w wyniku wypadku spowodowanego przez ciebie jak i przez inną osobę zupełnie nie różnią się pod kątem biologicznym. Szok, co? :)

Bezpiecznego podróżowania. Czymkolwiek!

Chcesz być ze mną w kontakcie? Polub mnie na Fejsie.
Obiecuję pisać same fajne rzeczy ;)
Czasem jakieś zdjęcie burgera.