Wymyślenie nazwy firmy wydaje się dla niektórych kwestią dość prostą, banalną i drugorzędną. To proste – jeśli masz na imię Zdzisław i transportujesz materiały budowlane, firma będzie nazywać się Zdzich-Trans-Bud. Ewentualnie Zdzich-Trans-Budex jeśli chcesz, by brzmiało bardziej nowocześnie. Lub po prostu Grażynex jeśli chcesz nazwę krótszą i taka, która uhonoruje twoją żonę :D

No dobra, a teraz na poważnie. Nazwa firmy jest sprawą dość ważną i dość znaczącą, choć… może nie do końca chodzi o twoją FIRMĘ, czyli nazwę przedsiębiorstwa, a nazwę marki. Ale o tym za chwilę. Dziś pomogę nieco w tej dość zagmatwanej kwestii – podam kilka ważnych zasad, podsunę kilka pomysłów i podam kilka narzędzi!

(Aha, żeby było jasne – nie świadczę usług namingowych! Po ostatnim tekście na ten temat miałem sporo zgłoszeń.)

1. Nazwa firmy (oznaczenie przedsiębiorcy) nie musi być tożsama z marką.

Wydawałoby się, że to w roku 2018 dość oczywiste… a jednak nie.

Nazwa twojego przedsiębiorstwa, to nazwa handlowa pod którą występujesz oficjalnie.
Marka, czyli nazwa, znak graficzny i (wszystko inne co wokół tego stworzysz) wcale nie musi być taka sama!

Jedna firma (Procter & Gamble) ma w swoim portfolio mnóstwo marek (Gilette, Vizir, Ariel, Pampers, Olay itp).
Agencja działająca pod marką Super Agencja może mieć (i często ma z różnych względów) kilka spółek, które nią zarządzają (CHGW Zdzisław Dyrman oraz Żona Zofia S.A.)

To niby oczywiste. Chociaż… tyle osób “pierze w proszku firmy VIZIR”, że chyba nie do końca. A więc jeszcze raz – czym innym jest nazwa firmy, a czym innym nazwa twojego produktu, sajtu, startupu, sklepu, itp. Możesz mieć zarejestrowaną działalność pod nazwą “WIÓRTEX Bogdan Pipczykowski”, a występować publicznie jako “Pizzeria Santorini” i mieć nawet stronę santorini.pl. Nazwa twojej działalności (firmy) też jest ważna, ale niekoniecznie zbyt publiczna i w przypadku większości działalności jednoosobowych totalnie drugorzędna. I nieznana, chyba, że wystawisz komuś fakturę.

Często zakładamy działalność pod jedną nazwą, a potem bierzemy udział w różnych projektach które nazywają się zupełnie inaczej. O tym jak je nazwać za chwilę. W większości wypadków nazwy FIRMY* będziesz potrzebował tylko podczas wystawiania faktur, czy w innym obiegu dokumentów.

(tak już zupełnie oficjalnie FIRMA to właśnie nazwa twojego przedsiębiorstwa, a nie synonim przedsiębiorstwa, ale przyjęło się w języku polskim mówić “firma” na przedsiębiorstwo, więc tak też tego będę używał)

Marka Koszulkowo.com (zarejestrowana zresztą jako znak towarowy) miała najpierw jednego właściciela działającego pod swoją działalnością, potem pod marką BASICS i imieniem i nazwiskiem mojego wspólnika, by obecnie być własnością BG Sp. z o.o. Sp. komandytowa. Obieg formalny to jedno, obieg marketingowy to drugie. Mam nadzieję, że to wyjaśniłem. Jeśli w pełni to rozumiesz i chcesz po prostu nazwać produkt, usługę czy startup (a nie działalność), to przejdź od razu do punktu 4.

Jeszcze jedno – tworzenie całej MARKI to o wiele więcej niż tworzenie samej nazwy. Ale w tym tekście nie będę się tym zajmował, to temat na książkę, a jest ich nieco na rynku. Będę mówił o wymyślaniu samej NAZWY.

2. Nazwa firmy musi być przede wszystkim praktyczna. I być może uniwersalna. Albo… może jej nie być!

Zatrzymajmy się więc na chwilę na nazwie FIRMY. Na start dość przyziemny fakt. Wiesz, kiedy najczęściej będziesz używać nazwy FIRMY, czyli swojej działalności?

Na stacji benzynowej.

Chyba, że nie masz samochodu. Wtedy w innych sklepach. Serio, to jest potrzebne tylko w obiegu formalnym, głównie przy braniu faktur. Tyle. Co więcej, coraz więcej sklepów ma systemy sprzęgnięte z bazą CEIDG, więc dane pobierają automatycznie.

Po pierwsze uniwersalna. Prowadzę działalność  11 lat i przez ten czas robiłem mnóstwo różnych rzeczy od produkcji koszulek, przez szkolenia po usługi marketingowe. Dlatego jeśli nazwiesz się “KOTWICA” a potem będziesz produkować guziki, to będzie to nieco dziwne. Chyba, że będą to guziki z kotwicą ;) Pamiętaj, że zmiana nazwy jest upierdliwa, zajmuje trochę czasu w urzędzie, a następnie zmian w każdym miejscu, gdzie bierzesz faktury.

Po drugie musi to być nazwa łatwo wymawialna, oraz zapisywalna ze słuchu w języku polskim. Dlaczego? Dlatego że jak już pisałem, nazwy firmy najczęściej używam… biorąc fakturę. I wtedy muszę ją dyktować. Gdy zakładałem działalność miałem fantazję i nazwałem ją SKUA. Taki ptak. Super, nie? NIE. Większość ludzi mających problemy z pisaniem, pomimo literowania wystawia fakturę na SKUŁA. SKÓŁA. SKÓA. Zdarzyło się nawet raz SUKA. Well… Tak na serio nie używałem tej nazwy do niczego innego. Czasem dyktuję ją przez telefon. Niech będzie więc jasna, prosta, neutralna. Zastanów się czy po jednym przeczytaniu tej nazwy, druga osoba zapisze ją. Bez błędu. I tłumaczenia “przez eR Zet”, czy “przez samo h”.

Po trzecie wreszcie, mając działalność jednoosobową nie musisz jej mieć! Gdy zakładałem działalność w 2007 roku nazwa była obowiązkowa i dlatego pełna nazwa brzmiała SKUA Michał Górecki. Przy takiej działalności nazwisko musi pojawiać się obok (pamiętasz, że to nazwa formalna, a nie marka, prawda?). Natomiast obecnie… nie musi jej być zupełnie! Można zostawić samo imię i nazwisko i jeśli zakładasz działalność tylko po to, by wypisywać faktury, to wystarczy! Ja usunąłem zupełnie człon “SKUA” i prowadzę teraz działalność pod swoim imieniem i nazwiskiem. I to większości z Was polecam.

A jeśli masz spółkę, czy z innych powodów nie chcesz mieć tam samego imienia i nazwiska, to może być coś krótkiego i poręcznego. Ja obecnie jestem wspólnikiem w BG Sp. z o.o. Sp. komandytowa i to sa pierwsze litery moje i wspólnika. Moglibyśmy pójść nawet w BeeGees, albo BeeGee, ale… po co? Żeby tak było na sprawozdaniach spółki?

3. Jeśli nie chcesz dwóch różnych nazw, to pamiętaj – większości osób nie obchodzi twoja forma działalności!

Jeśli jednak chcesz z jakiegoś powodu mieć jedną nazwę oficjalną i marketingową, to nadal pamiętaj, że w obiegu marketingowym nie musisz podawać pełnej, oficjalnej nazwy!

Twoja firma może nazywać się:

Koszulkowo Zdzisław Dyrman (jeśli to jednoosobowa działalność)
Koszulkowo Zdzisław Dyrman sp.j. (jeśli założył spółkę jawną)
Koszulkowo Sp. z o.o. czy Koszulkowo S.A. (dla spółek handlowych).

To regulują przepisy i każdy rodzaj działalności musi mieć odpowiednie skróty. Pamiętaj jeszcze raz – to tylko obieg formalny. Tak jak Stanisław na codzień jest Stachem, a Franciszek Frankiem, tak i ty nie nadużywaj formalnej nazwy, nawet jeśli nazwałeś firmę w taki sam sposób jak markę.

Dodatkowo część osób informuje o tym, czy to na przykład przedsiębiorstwo handlowe, czy produkcyjne dodając przedtem przedrostki w stylu P.P.H.U. które z lubością wyświetlane są na różnego rodzaju bannerach. PO CO? Czy banner z napisem F.H.P. Koszulkowo Tadeusz Szczurkowski brzmi sexy? Nie. Tak jak i inne PPHU i takie tam.

Ale skończmy te dywagacje na temat nazwy oficjalnej. Ona naprawdę nie jest zazwyczaj ważna. Przejdźmy do rzeczy najważniejszej – nazwy MARKI!

4. Niech nazwa firmy/produktu/marki będzie sexy

Ale, ale. Zanim przejdziesz dalej, krótka wiadomość. Tekst ten czytasz dzięki mojej współpracy z Bankiem BGŻ BNP Paribas, który to bank jest fajny z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze zupełnie nie wtrąca się w moje teksty (słowo harcerza!), po drugie prowadzi bardzo fajny serwis dla osób odpalających własną firmę, czyli Przechodzenaswoje.pl. W dodatku ja będę tam ekspertem odpowiadającym na niektóre pytania. Więc jeśli mój tekst Ci się podoba – kliknij tutaj, a po przeczytaniu tekstu zapoznasz się z ofertą :) W porządku? To lecimy dalej.

Mówimy teraz o nazwie którą będziesz posługiwać się marketingowo. Może to będzie nazwa twojej firmy, może po prostu serwisu, czy produktu, albo sklepu internetowego, czy baru. Na ten temat można by napisać całe tomy. Ja postaram się to streścić.

  • Zapomnij więc o zabawie swoim imieniem, albo imieniem żony.
  • Zapomnij o dodawaniu -pol na końcu. Albo początku.
  • Zapomnij o końcówce -x

No na serio. Piotrex, Zdzich-pol, Mariolololo, Euro-Gen-Polex i inne proste skojarzenia wywal od razu, chyba, że chcesz być siermiężny jak krowa na polu. Kaman. Poza tym jest mnóstwo szans, że ktoś już takiej nazwy używa.

Chyba że… masz brzmieć poważnie i nazwisko ma być częścią marki. Tak mają kancelarie prawne, ale inne firmy jak np “Borychowski” od odkurzaczy centralnych. Ale to co innego niż Piotr-Pol :)

5. Czy nazwa powinna od razu określać produkt?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jest wiele marek, które osobie, która nie ma o nich pojęcia mówią o co chodzi, choćby wspomniane Koszulkowo.com. Problem polega na tym, że w momencie pivotów, czy rozszerzenia asortymentu, nazwa taka może uwierać. My mamy w swojej ofercie kubki, plakaty, bluzy i wiele innych produktów, a ludzie nadal myślą, że to koszulki. Ciekawe dlaczego? :)

Jest mnóstwo marek, które nie kojarzą się leksykalnie z produktem, a łączymy je z nim dlatego, że się tego nauczyliśmy. Przykładem niech będą nazwy marek samochodów. General Motors, czy Volkswagen rzeczywiście mają w nazwie skojarzenia z motoryzacją, ale zdecydowana większość niekoniecznie. Czy Toyota, Audi albo Peugeot mają związek z motoryzacją?

Jednak na starcie może warto jakimś skojarzeniem zahaczyć? Tablica.pl miała wywoływać skojarzenia z tablicą ogłoszeń, dziś mało kto już to pamięta i doskonale wie, że lokalnie można coś kupić i sprzedać na OLX. Ale na początku pomogło to zbudować rozpoznawalność. Ceneo – skojarzenie z cenami. Upolujebooka – chyba jasne. Zapakuj.to – świetny mariaż zgrabnej nazwy i od razu odpowiedniej domeny (o domenach za chwilę).

Chwyć więc słownik wyrazów bliskoznacznych i zacznij wypisywać różne skojarzenia. Im więcej wyrazów tym lepiej, później będziesz po nich biegać wzrokiem.

Ale… polski, czy angielski? No właśnie.

6. Na jakich rynkach będziesz działać?

To jedno z podstawowych pytań. Powiem od razu – zbudowanie odpowiednio brzmiącej marki na Polskę i zagranicę jest bardzo trudne.

Marka POWINNA dobrze brzmieć po polsku, jeśli chcesz także tu prowadzić działalność. Jest oczywiście taka opcja, na przykład ARIEL brzmi dość dobrze zarówno po polsku i angielsku i jest używane z powodzeniem na tych rynkach. Ale wbrew pozorom VIZIR wcale nie jest wbrew pozorom dobrą nazwą na rynek angielski, proszek ten sprzedawany jest tam jako TIDE.

Język polski – zastanów się na spokojnie jak to brzmi po polsku. Wymów na głos. Czy jest do czegoś podobne? A graficznie? Nazwa “Kulas” może być fajną, śmieszną nazwą na rzeczy związane z nogami dopóki nie ogarniesz, że jedna kreska postawiona na nazwie zupełnie ją ruinuje. Spróbuj odmienić przez przypadki. Deklinuje się ładnie? “Byłem w…”, “Kupiłem w…”. Nie musi się deklinować, czasem jest to nawet wygodniejsze. Kupiłem na ALLEGRO, wyszukałem na CENEO, sprzedałem na [O-EL-IKS].

Język angielski – jeśli nie znasz dobrze języka, poradź się kogoś. Poszukaj w sieci. Czy są jakieś wyrazy podobne, które powodują, że nazwa będzie się źle kojarzyła? Bardzo źle wpaść w taką pułapkę. Hotel w Pałacu Bonarowskiego w Krakowie nazwany BONER PALACE to wstyd straszliwy, bo “boner” to po angielsku “wzwód”. To samo z dawną marką soków DICK BLACK, która oznaczała nic innego jak “czarny fiut”. Gdy już wymyślisz, koniecznie daj to do oceny filologowi, a najlepiej natywnemu Anglikowi, czy Amerykaninowi.

Inne języki – tu nie dogodzisz wszystkim. Zastanów się jeszcze raz nad rynkami na których będziesz pracować i sprawdź z kimś z tamtego kraju. Ale nawet duże marki mają problem – nikt wymyślający MITSUBISHI PAJERO nie myślał o tym, że “pajero” to osoba masturbująca się. Dlatego też na tamtym rynku nazywa się MITSUBISHI MONTERO. Myślę też, że nikt wymyślający markę OSRAM nie myślał specjalnie o polskim rynku :)

7. Wymyślona, czy prawdziwa?

Istnieją nazwy odwzorowujące prawdziwe wyrazy istnieją zlepki wymyślone. W pierwszym przypadku może być to łatwiejsze, gdyż wyraz już istnieje, w drugim jest większa szansa, że nie jest zajęta. O zajętości będę pisał w ostatnim punkcie, ale to dość ważne, żeby upewnić się, że nikt już danej firmy nie założył.

Przy wymyślaniu jednej z marek bardzo kusiło mnie, aby spróbować dość fajnego połączenia przymiotnik + zwierzę. Jak Firefox (choć tutaj to właściwie zlepek dwóch rzeczowników). Wiecie, że większość już istnieje? Trzebaby naprawdę użyć kombinacji rzadkiego koloru i zwierzęcia, ale wszystkie Red Dog, Green Cat, Blue Bird, czy Silver Ant są już dawno, dawno zajęte.

Nazwa wymyślona niesie o wiele więcej możliwości, pamiętaj jednak że musi brzmieć dobrze, a o tym w następnych dwóch punktach. W każdym razie masz do wyboru:

  1. Polskie słowa np Biały kot, Pod Czarnym Słoniem, Dobre Buty, Różowy Kalafior, Osiem Gwiazdek Albo kreatywne zabawy z domenami, na przykład Zapakuj.to
  2. Słowa obce, niektóre mogą być mało znane. Allegro oznacza tempo w muzyce, po włosku oznacza to “wesoły”. Warto poszukać na przykład słów włoskich, czy hiszpańskich, które często fajnie brzmią. Pamiętaj jednak o wymowie, to może być pułapka!
  3. Wymyślone zlepki słów. Niektóre końcówki były modne na początku ery “web 2.0” i w sumie nadal są często używane: -ify, -izer, -ly, -fy, -ster. W ostatnim punkcie podam kilka narzędzi, które automatycznie dolepiają takie końcówki. Takie słowa to Spotify, Napster czy Taxify.

8. Długość i brzmienie

Czy nazwa musi być poręczna i krótka? To zależy. Kancelaria prawna będzie prawie zawsze działała pod marką składającą się z nazwisk wspólników, wcale nie musza być one krótkie. Pamiętam nieistniejącą już genewską restaurację nazywającą się… “N’oublie pas de poisson rouge“, czyli “Nie zapomnij o czerwonej rybie”. Restauracja mogła sobie na taki kaprys pozwolić :) Czy ty możesz? Nie ryzykowałbym.

Pamiętaj o brzmieniu. Hartmann może z powodzeniem być sklepem z narzędziami, czy śrubami, ale nie jest dobrą nazwą na pizzerię – bałbym się, że zaserwują tam pizzę z kiszoną kapustą i wurstem. Caravaggio sprawdzi się bardziej, choć w przypadku pizzerii nazwy brzmiące włosko są dość naturalne. Oczywiście Pizzeria “U Brydzi” też może bronić się świetnym ciastem, ale Brigitta przyciągnie więcej klientów. Pomimo, że imię to po włosku brzmi… Brigida. Tak więc z tym też uważaj, bo potem klienci będą wypominać ;)

Tu znowu przydadzą się inni ludzie, choć pamiętaj – każdy ma własny gust i zdanie, nie przejmuj się zawsze opinią pojedynczych osób. Ale pytaj innych.

9. Czy jest wolna?!

Nazwa marki powinna być unikalna z kilku względów. Po pierwsze ta istniejące może być zastrzeżona w obszarze w którym będziesz działać i wtedy po prostu będziesz mieć problemy. A nawet jeśli nie jest, uwierz mi – zazwyczaj nie chcesz, by cię mylono. Po drugie dziś odpowiednia domena to podstawa. Tak więc zanim w ogóle zaczniesz zastanawiać się nad daną nazwą – sprawdź domenę! I tu kubeł zimnej wody, na tym etapie odpada WIĘKSZOŚĆ nazw. Serio, szczególnie jeśli chcesz kupić domenę .com. Taki los. Większość fajnych jest już zajęta.

Jeśli chodzi o zagranicę, domena .com jest konieczna, jeśli będziesz mieć lokalne wersje stron, warto pomyśleć o domenach lokalnych.

Jeśli chodzi o Polskę, MUSISZ mieć domenę .pl. Rozumiesz? MUSISZ. Chyba, że jesteś organizacją i masz domenę org.pl. Zapomnij o domenach w stylu com.pl. czy waw.pl. To nie jest rok 1999. Większość ludzi wpisuje .pl i tyle. My choć od początku mamy nazwę Koszulkowo.com, mieliśmy to w logotypie i wszędzie, i tak byliśmy przez część osób traktowani jako Koszulkowo.pl i koniec.

Mówiłem już żeby nie używać polskich znaków? To powiem teraz. Lepiej nie. I nie chodzi tylko o kwestie globalne, one po prostu nie występują w nazwach domen. To znaczy występują od kilku lat, ale ich się nie używa, a część programów nadal tego nie przepuszcza. Problem z tym jest i tyle. Najlepiej by w marce nie było ę,ą,ó,ł,ś,ż,ź ani ć. Gadasz przez telefon. “wu wu wu, kropka, kęs na kieł, pisane razem, bez polskich znaków, czyli kes a nie kęs i potem kiel zamiast kieł, kropka, pe el”. Wow, wspaniale. Szansa na bezbłędne podanie komuś adresu = 10%. Tak, będziesz to robić ustnie jeszcze przez wiele lat. Takie życie.

Potem sprawdź Facebooka. Nazwy fanpage, czyli stron na Facebboku nie są unikalne, ale adresy – tak. Sprawdź czy facebook.com/twojanazwa jest wolny. Zarezerwuj od razu (załóż fanpage z kategorii osoba publiczna, zazwyczaj wtedy możesz od razu zablokować swoją nazwę, kategorię potem zmienisz). Jeszcze raz mówię – dobrze wyguglaj, czy nie ma takiej firmy, a przynajmniej czy nie działa tam gdzie ty i nie ma zastrzeżonej nazwy!

9. Pomóż sobie narzędziem!

Całe szczęście czasy w których wymyślanie nazwy na kartce było konieczne, odpłynęły. Mamy do dyspozycji dużo narzędzi. Część skleja nazwy, część dobiera wyrazy. Część nawet sprawdza dostępność domen. A więc na koniec garść linków, głównie jednak przydatnych do tworzenia nazw uniwersalnych, brzmiących raczej nie po polsku

https://www.synonimy.pl/synonim/tezaurus/

Tezaurus pozwoli ci wyszukać wyrazy podobne do zadanych, warto wypisać ich dużo i kombinować.

https://www.dotomator.com/

Najstarsze chyba narzędzie tego typu, pozwala połączyć różne wyrazy, które proponuje, a także dopisać swoje. Od razu sprawdza dostępność domen.

http://www.panabee.com/name-generator

To narzędzie generuje nazwy z podanych wyrazów i hurtowo sprawdza dostępność domen.

http://wordoid.com/

Wordoid tworzy zlepki wyrazów w dodatku w kilku językach. Niestety domeny pokazywane jako wolne są często zajęte, więc nie ma co się tym sugerować.

https://www.namemesh.com/

Namemesh to kolejny warty wypróbowania generator, który wypluwa naprawdę mnóstwo wariantów.

https://namesmith.io/

Namesmith wychodzi trochę poza standard i nie zlepia wyrazów, a próbuje dopasować nazwy w bardziej kreatywny sposób.

I cóż. To chyba tyle. Powodzenia! ;)