To niesamowite, ale za kilka tygodni minie rok od kiedy porzuciłem iPhone na rzecz Androida. To niesamowite o tyle, że wydaje mi się, że stało się to wieki temu. Wytrwalsi czytelnicy wiedzą, że nie była to nagła i impulsowa decyzja, a raczej proces, który trwał od kilku lat. I choć przepowiadaliście mi, że ucieknę z podkulonym ogonem, to nic takiego póki co się nie szykuje.

Podsumowanie tego roku napiszę na wiosnę, dziś chciałbym skupić się na drugim posiadanym przeze mnie na stałe telefonem z andkiem na pokładzie, czyli LG V30. Czekałem z tym tekstem kilka ładnych tygodni z dwóch powodów. Po pierwsze chciałem rzeczywiście poużywac go nieco dłużej, po drugie pierwszy egzemplarz, który miałem nie był finalnym produktem, a prototypem, przez co nieco szwankował. Całe szczęscie problemy, które z nim miałem, prawie zupełnie zniknęły w normalnym egzemplarzu. Całe szczęście, bo to naprawdę bardzo dobry telefon.

Czy tęsknię za Motką?

Zanim jednak przejdę do opisu V30, kilka słów o jego poprzedniku, czyli Moto Z Play, z którym spędziłem kilka miesięcy. Jak pamiętacie byłem z niego całkiem zadowolony i nadal uważam, że to dość dobra, budżetowa propozycja. Z ręką na sercu uważam, że Motorola ma system, który najbardziej przypadł mi do gustu, tęsknię też za systemem powiadomień Moto Display oraz gestami włączającymi latarkę i aparat. I baterią, choć niestety Motorola z niezrozumiałych mi powodów zmniejsza ją coraz bardziej – choć ta w generacji X była świetna, późniejsze Z i Z2 niestety zostały odchudzone. Natomiast to co odrzuciło mnie finalnie od tego producenta i rzuciło w ramiona LG, to aparat. Okazało się, że ja po prostu muszę mieć dobry aparat w telefonie. Nie, nie dobry. Bardzo dobry. A jeśli chodzi o V30, to on po prostu nie bierze jeńców.

Zdjęcia i video

Gdy na jesieni, przed wycieczką do Shanghaju dostałem na testy LG G6, zostałem totalnie zniewolony koncepcją obiektywu szerokokątnego. I choć od tego czasu minęło już kilka miesięcy, nadal uważam, że to świetne rozwiązanie. Ale nie o tym miałem pisać, zresztą o samej ucieczce pisałem już wcześniej.

Przed V30 byłem pewien, że nie potrzebuję telefonu z najwyższej półki. Jednak gdy zacząłem nagrywać filmy V30 (po jakimś czasie z dokupionym gimbalem Zhiyun) okazało się, że moja kamerka YI powędrowała do szuflady. Telefon ten ma naprawdę świetny tryb video ze wszelkimi ustawieniami ręcznymi, ale o tym pewnie zdążyliście już poczytać. Powiem więc jedno – potwierdzam to.

Zdjęcia wychodza naprawdę nieźle i choć brakuje mi nadal porządnej rozpiętości tonalnej (lub prawdziwego trybu hdr robiącego trzy osobne ujęcia), to można z niego wycisnąć naprawdę dużo.

Dobre zdjęcia zarówno zimą…

… jak i latem. Swoją drogą całkiem ładnie łapie informacje z cieni, pod słońce. Zdjęcie bez lampy.

Widok z Burj Khalifa

A tu sam budynek z zewnątrz – do tego przydaje się obiektyw szerokokątny :)

Jedyne do czego mogę się przyczepić to fakt iż aparat zapisuje czasem dość wolno zdjęcia i jeśli zbyt szybko zamkniemy aparat po wykonaniu zdjęcia, to zdjęcie może się nie zapisać. Problem praktyczniei nie występuje po ostatnim updacie, ale mimo wszystko warto mieć to na uwadze.

Trzeba też przyzwyczaić się do tego, że szeroki obiektyw może zniekształcac. To widać szczególnie przy szerokim kącie przednie kamerki – osoby z boku kadru mogą mieć dziwnie zniekształcone twarze :)

Czytnik lini z tyłu?

Moto Z był pierwszym telefonem, który w ogóle przekonał mnie do czytnika linii papilarnych – wcześniejszy (w iPhone 6) był na tyle wolny, że przy moim natręctwie sprawdzania co chwilę wszystkich platform wyłączyłem go po 5 minutach. Co prawda musiałem chwilę przyzwyczajać się do tego, że czytnik nie jest przyciskiem home, ale nie miałem z tym większego problemu. Miałem natomiast problem z czytnikiem w testowanym przez chwilę Samsungu – po raz pierwszy spotkałem się z czytnikiem z tyłu telefonu i kompletnie nie mogłem się do niego przyzwyczaić. Nie wiem na ile to kwestia jego położenia, ale ten w LG podpasował mi od razu. To czytnik, który jest automatycznie włącznikiem, położony jest na tyle dobrze, że nie mam z nim żadnego problemu.

Jedyną sytuacją w której tęsknię za czytnikiem z przodu jest sytuacja w której nie chcę podnosić telefonu z biurka, czy blatu – gdy ten leży na ładowarce indukcyjnej lub gdy gotuję i chcę zerknąć na przepis. Wtedy jednak mogę stuknąć dwa razy w ekran i narysowac kod. Lub nawet ustawić, że na terenie mojego domu telefon nie jest zabezpieczony.

Dźwięk

Nie jestem przesadnym dźwiękowym freakiem, ale musze przyznać, że ten wydobywający się z LG V30 jest naprawdę zacny. System Quad DAC po jego włączeniu po porostu urywa tyłek. Co potwierdza logo Bang & Oluffsen na tyle obudowy. Szkoda, że działą to tylko ze słuchawkami przewodowymi. Bo…

Jeśli chodzi o dźwięk, to nastąpiła w moim życiu poważniejsza rewolucja. Otóż wspomniany prototyp miał pewien problem z gniazdem mini jack, przez co zacząłem używać zestawu bezprzewodowego LG HB 910 i… to wywróciło do góry nogami moje korzystanie ze słuchawek, ale to na tyle duża zmiana w moim życiu, że zasługuje na osobny tekst.

Ładowanie i bateria

Bateria ma 3300 mAh. Nie jest tak imponująca jak w Moto X (3760 mAh), czy nawet Moto Z (3500 mAh), ale już większa niż w Moto Z2 Play w której zmniejszono baterię do 3000 mAh. Ale to dość dobra bateria, która co prawda przy moim użytkowaniu rzadko kiedy starcza na cały dzień, ale nie każdy pstryka tyle co ja :) W dniach, kiedy nie używam telefonu zbyt intensywnie, nie muszę go ładować, a w pozostałych albo kładę go na płytce indukcyjnej, którą zamontowałem sobie na biurku, albo podpinam to szybkiej ładowarki. To w ogóle jest dziś świetna sprawa, bo nawet jeśli wyskakujemy na wieczorną imprezę, a telefon udało nam się w ciągu dnia dość mocno rozładować, to nawet jeśli mamy pół godziny na ogarnięcie się, telefon zdąży się całkiem porządnie doładować. Po godzinie powinien być naładowany zupełnie. Ogólnie rzecz biorąc skończyły się już czasy ciągłego biegania z ładowarką i podpinania po okolicznych gniazdkach.

System

Nie przywiązuję az takiej wagi do systemu jak niektórzy, bo i tak korzystam z innych aplikacji niż te dostarczane przez producentów. Tu wbudowany launcher jest całkiem przyjemny i bardzo przypominający iOS, ale ja już zbyt długo korzytałem z Nova, więc z tego domyślnego nie korzystałem zbyt długo. Jednak dla osób przesiadających się z iPhone może to być całkiem fajny krok.

Jak już pisałem na początku – nie będę ściemniał system Motoroli podoba mi się bardziej, tu mam wrażenie jakby trochę trącił myszką, pewne opcje rozrysowane są pod mniejsze ekrany, ekran konfiguracji też nie przypadł mi do gustu, ale przecież android pozwala na olbrzymią customizację praktycznie wszystkiego, więc to nie powinno być problemem.

Wygląd i ekran

Wygląd telefonu zostawiłem na koniec, bo nigdy nie przywiązuję do niego zbyt dużej wagi. Ale trzeba przyznać, ten telefon jest po prostu bardzo ładny. Wybrałem model z granatowym tyłem – plecki telefonu wykonane są z błyszczącego metalu (ja polecam oklejenie całości folią matującą, żeby nie było widac paluchów), nie wystają z niego żadne obiektywy :) Telefon ma bardzo ładne krzywizny, jest znacznie łądniejszy od Motek, które mają asymetryczne łuki, co drażni mnie jak rozciągnięty w poziomie obrazek.

Telefon jest też dość lekki, jest znacznie lżejszy od iPhone X – nie zwracałem do tej pory zbytniej uwagi na wagę telefonów, ale przy najnowszym iPhone trudno tego nie zauważyć. iPhone X waży 174g, a V30 158g. I jest to rzeczywiście różnica odczuwalna.

Ekran ma większe zagęszczenie pikseli niż ekran ajfona dziesiątki – 537 ppi vs 458 ppi, choć nie tak duże jak Samsung S8 (570 ppi). Ale w Samsungu ten najwyższy tryb strasznie żre baterię – ja w ogóle nie lubię zbytnio Samsungów właśnie przez to żarcie baterii, zwykły Samsung (nie plus) zupełnie odpada u mnie z tych względów. Ekran ma 6 cali, czyli jest minimalnie większy od tych dwóch modeli i choć kiedyż zarzekałem się, że nie chce phabletów, widzę, że powoli idę w stronę coraz większych telefonów. Co zrobić, oglądam na nich coraz więcej video :)

Dual sim i ANT+

To chyba dwie rzeczy, których brakuje mi w LG V30. Przyzwyczaiłem się do drugiej karty Plus gdy chcę skorzystać z internetu z prędkością nieuwłaczającą godności (główny numer mam jeszcze niestety przez kilka miesięcy w Play, więc muszę czesto korzytać z prędkości w stylu 2 Mbit/s). Niestety choć V30 posiada tackę na kartę SD, to nie ma opcji włożenia drugiej karty sim.

Telefon nie posiada także ANT+. Nie wiem czy ten system jest jeszcze rozwijany, ja mam czujnik tętna, który czasem używam podczas ćwiczeń, musiałem przerzucić się na pas na bluetooth. Ale to akurat nie jest jakaś wielka sprawa, chyba że jest się zawodnikiem używającym kilka różnych sensorów na raz.

Podsumowanie

To wszystko co opisałem, szczególnie video i dźwięk, a także ogólne wykończenie telefonu powodują, że naprawdę czuję się posiadaczem produktu premium i zupełnie nie czuję się ubogim krewnym iPhone, nawet przy iPhone X. V30 to zdecydowanie androidowy top, który może równać się z Huawei Mate 10, czy Samsungami Galaxy S8, a pod kilkoma względami spokojnie je wyprzedza.

Lada dzień składam film z wyjazdu do Emiratów, dzięki któremu zaprezentuję Wam w pełni możliwości video tego telefonu.

A jeśli uważacie, że tyle kasy to zbyt dużo na telefon – nadal polecam LG G6, który ma naprawdę niesamowity stosunek jakości do ceny.

Podziel się!

Udostępnij notkę znajomym: