Już na samym początku przyznam się bez bicia – jestem w sumie neofitą, jeśli chodzi o whisky i nauczyłem się je pić stosunkowo niedawno. Jeszcze całkiem niedawno piłem je wyłącznie z colą lub Spritem, a jakieś 6 lat temu nie brałem go w ogóle do ust, bo mi po prostu nie smakowało. Dlatego też zupełnie nie dziwię się osobom, które nie lubią tego smaku – rozumiem co czujecie. Pragnę wam jednak powiedzieć, że nie oznacza to, że nie będziecie mogli się do tego smaku przekonać, a może nawet zaczniecie go uwielbiać, tak jak stało się w moim przypadku. Ja wiem, że są pewne smaki, których po prostu się nie lubi – ja pewnie nigdy nie przekonam się do brukselki – ale do innych po prostu trzeba dorosnąć. Dziś natomiast opowiem wam trochę o smaku whisky, o podstawach i tym, jak zacząć je pić. Bo nie chodzi w tym wszystkim o to, aby udawać dla szpanu, że coś wam smakuje- chodzi o to, by czerpać przyjemność z picia! Mnie się udało. Mój sposób ukryty jest gdzieś w 3/4 notki, ale wierzę że starczy ci cierpliwości na przeczytanie całej :)

O alkoholu

Na początku ustalmy jednak jedno. Whisky to alkohol. Zdecydowanie. I to dość mocny alkohol, jako że jest destylowany (o procesie produkcji opowiem za chwilę). Ma od 40 do 60 kilku procent i można się nim mocno zamroczyć. Piszę o tym z kilku powodów. Po pierwsze, to naprawdę rozrywka dla osób powyżej 18 roku życia i choć oczywiście traktowane jest to zawsze jako element śmieszny, to naprawdę tak jest dobrze dla twojego rozwoju. I po drugie – nigdy, przenigdy nie prowadź pojazdów po alkoholu. Pamiętaj też o tym, że na drugi dzień rano też możesz mieć alkohol we krwi. Piszę o tym, bo po zawsze byłem przyzwyczajony do picia piwa i wina, rano zawsze mogłem prowadzić. Z whisky bywa inaczej :)

Pamiętaj też, że im więcej alkoholu w danym trunku, tym ciężej wyczuć jego poszczególne nuty smakowe. Nie zaczynaj więc od whisky z największą zawartością procentów, albo rozcieńczaj je wodą – tak pija się whisky na degustacjach. Język po dotknięciu tak mocnego trunku broni się, dlatego też nie wyczujecie wszystkich nut.

Wczuj się w zapach i smak

Aby polubić whisky, dobrze ją zrozumieć. Zrozumieć, jak jest zrobiona, z czego się składa i dlaczego tak pachnie. Whisky to destylat uzyskiwany z różnych rodzajów zboża – zazwyczaj jęczmienia, pszenicy i żyta, w amerykańskich burbonach ważna jest kukurydza. To może przypominać nieco inne destylaty (każdy region świata ma swój alkohol destylowany), ale smak i kolor whisky to zasługa czego innego. A mianowicie leżakowania w dębowych beczkach. (No dobrze, kolor uzyskuje się też karmelem). I to właśnie ten smak drewna jest tu kluczem! To on wydaje się z początku dziwny, bo przecież drewna nie jemy na co dzień :) Ale jego aromat uwielbiamy – na pewno lubisz zapach rozgrzanej w słońcu kory, desek sauny, czy drewnianego strychu. Whisky leżakuje w różnych beczkach – mogą to być beczki nowe, mogą to być beczki, w których wcześniej trzymany był słodki bourbon, albo sherry (wino wzmacniane mocnym alkoholem), beczki są też wypalane od środka. Wprawny smakosz whisky rozróżni te smaki, ty na razie skup się na tym, że jest to po prostu drewno. Zrozumienie tego smaku dużo zmienia. Niektóre rodzaje whiskey (Jack Daniel’s) dodatkowo filtrowane są przez warstwę węgla drzewnego z klonu cukrowego, przez co zyskują dodatkowy posmak.

Pamiętaj też o zapachu! O ile smakowania whisky i rozróżniania jego smaków zazwyczaj trzeba się nauczyć, o tyle prawie każda osoba jest w stanie rozróżnić ich zapachy. Gdy rok temu do Polski wchodził 18 letni Grant’s, miałem okazję powąchać i spróbować wszystkie whisky z których się składa i zapewniam cię, że każdy poczułby różnice w ich zapachach. Powąchaj whisky, możesz nawet jej nie próbować. Zamknij oczy i wyobraź sobie dębowe deski. Ten smak może nie być z początku łatwy, ale to właśnie za te nuty się go ceni!

Miksuj

Najbardziej popularnym sposobem na picie whisky z czymś (przynajmniej w naszym kręgu kulturowym) jest mieszanie go z colą, ewentualnie ze Spritem. I ja mówię jasno i wyraźnie – tak, można to robić! Ba, jeszcze całkiem niedawno napisałem o tym notkę. Dziś wydaje mi się śmieszna, bo delektuję się smakami różnych gatunków, ale jeszcze niedawno regularnie je mieszałem. Ale nie ma w tym nic złego – jeśli whisky ci smakuje w ten sposób, to dlaczego masz jej tak nie pić? Możesz zaczynać od małej ilości whisky w szklance i dużej ilości „miksera“, stopniowo zmieniając proporcje. Ja lubię czasem też whisky ze Spritem – pamiętaj jednak, że jest to zdradliwe, bo po kolorze nie widać proporcji i łatwo uśpić czujność :) Jest wiele innych soft-drinków, które można dodać, w niektórych częściach świata bardzo popularne jest picie whisky z wodą kokosową. Zresztą od czasu śmierci Lemmy’ego z Motorhead i nazwania jego imieniem Jacka z Colą, nikt nie może odmówić „męskości” temu koktailowi!

Rób koktajle

Whisky wbrew opinii niektórych pseudoznawców doskonale nadaje się do robienia koktajli, czyli drinków. To często mój ulubiony sposób picia tego złotego trunku, tym bardziej, że mój ulubiony drink na bazie whisky – Old Fashioned – jest prawdopodobnie najstarszym koktajlem świata! W nim co prawda dość mocno czuć smak whisky, ale jeśli lubisz kwaśne smaki spokojnie możesz zacząć od Whisky Sour, a jeśli słodkie – od migdałowego Godfather. Producenci whisky sami zachęcają do robienia drinków i serwują je na własnych imprezach, dlatego też nie bój się tego i próbuj. Więcej o moich ulubionych koktajlach na bazie whisky i bourbonów pisałem tutaj.

Uważaj co jesz i pijesz

Zanim przejdę do wyboru samego whisky, dość ważna, choć w sumie oczywista uwaga. Pamiętaj, że olbrzymi wpływ na smak napoju czy jedzenia ma to, co przed chwilą jadłeś, czy piłeś. Po słodkim deserze wszystko wydaje się gorzkie, a niektóre pikantne potrawy zupełnie zmieniają zmysł smaku na jakiś czas. Spróbuj whisky bez jedzenia, ale spróbuj je też z różnymi potrawami. Ja oczywiście polecam doskonałego steka – to niesamowite połączenie!

Wybierz whisky

Choć, tak jak mówiłem, na samym początku nie będziesz w stanie odróżniać smaków poszczególnych łiskaczy, to warto zwracać uwagę na to co pijemy. Najgorsze whisky, które piłem w swoim życiu to hotelowy trunek dostępny za darmo w opcji all-inclusive. Nazwy nie pamiętam, ale jest ona tu zupełnie nieważna. Przy dowolnej ilości coli smakował parszywie, a gdy barman podał mi go ze Spritem, musiałem go wylać, bo smakował jak woda z basenu. Przy whisky mamy do czynienia z pewnymi półkami cenowymi, ale niekoniecznie muszą one być wyznacznikiem. Piłem dość drogie whisky, które zupełnie mi nie smakowały, a te ze średniej półki znajdywałem czasem w świetnych promocjach.

Od czego zacząć? Zanim to napiszę, warto przyswoić sobie totalne podstawy podziału whisky. Przyda się tak, czy inaczej.

Pierwszy podział, to pochodzenie. I tu sprawę mamy dość prostą. Whisky pochodzi tradycyjnie z trzech miejsc na świecie.

  1. Ze Szkocji i będzie to Scotch Whisky, lub po prostu Scotch.
  2. Z Irlandii i będzie to Irish Whiskey (czytane tak samo jak whisky).
  3. Z USA i będzie to Bourbon Whiskey (czasem Bourbon Whisky) lub po prostu Bourbon. (Jack Daniel’s usilnie wyłamuje się z tego nazewnictwa i chce być nazywany Tennessee Whiskey, ale to tak naprawdę też Burbon jest :P)

 

Drugi podział, który warto znać, to podział na whisky niemieszane czyli Single Malt oraz te, które uzyskane są w wyniku zmieszania kilku lub kilkunastu innych, czyli Blended Whisky. Te pierwsze zazwyczaj są droższe i bardziej ekskluzywne, choć z mojego doświadczenia wynika, że na początkowym etapie nie stanowi to aż tak olbrzymiej różnicy jak niektórzy chcą sugerować. A mocny, torfowy single malt może niektórych nawet odrzucić.

Co na początek?

Ja zaczynałem oczywiście od najtańszej whisky, czyli czerwonego Johnnie Walkera. Dziś nie biorę go do ust, a jeśli już to na pewno mieszam. Potem był Ballantine’s, ale on też posiada charakterystyczny posmak, który nie należy do moich ulubionych. Na start jednak wystarcza, szczególnie jeśli masz go mieszać. Ale ja polecam inną drogę. Tłumaczyłem przed chwilą na jakie grupy dzielimy whisky. Teraz powiem dlaczego warto zacząć od tej, a nie innej.

Uwaga – to nie jest tak, że nagle to wszystko poczujesz. To tak jak ja gdy piję gorzką kawę bez mleka – nie docenię od razu, że ta jest z Kolumbii, ta z Etopiii, a ta z Włoch :)

Mój sposób jest taki:

  1. Spróbuj najpierw whisky smakowych. To mieszanka whisky i syropów owocowych, dzięki czemu jest bardzo łagodna w porównaniu do innych.
  2. Jeśli chcesz napić się prawdziwej whisky, a nie mieszanek z syropem – zacznij od irlandzkiej. Jest zazwyczaj łagodniejsza w smaku.
  3. Możesz potem (albo od razu) przejść do szkockiej. Tu jednak wybierz rozważnie.
  4. A jeśli poszukujesz słodyczy, uderz od razu w bourbona, czyli wariant amerykański.

Whisky smakowe

Jeśli posługujemy się już przykładem kawowym, to powiem tak – whisky smakowe ma się do zwykłego jak kawa ze Starbucksa czy Costa, z dodatkiem dużej ilości słodkiego syropu. Oczywiście jest pogardzana przez kawoszy, ale skoro ludziom smakuje, to smakuje i nie ma co się wymądrzać.

Whisky smakowe to tak naprawdę napoje na bazie whisky, dolany jest do nich syrop smakowy. Wiele z nich ma tak inny smak, że pasuje nawet osobom, które zarzekały się, że nie wezmą „nalewki na myszach” do ust! Które polecam?

Jim Beam Red Stag. Zakochałem się w tym trunku, choć obecnie wydaje mi się za słodki. Na początek jest jednak wspaniały. Wiśniowy smak, ale inny niż tradycyjny syrop dolewany do piwa :)

Jim Beam Red Stag. Zakochałem się w tym trunku, choć obecnie wydaje mi się za słodki. Na początek jest jednak wspaniały. Wiśniowy smak, ale inny niż tradycyjny syrop dolewany do piwa :)

 

 

Ballantine’s Brasil. Nie jest zbyt słodki, goryczki i kwaśności dodaje limonka. Kojarzy mi się z latem – lubię go mieszać z zimną colą.

Ballantine’s Brasil. Nie jest zbyt słodki, goryczki i kwaśności dodaje limonka. Kojarzy mi się z latem – lubię go mieszać z zimną colą.

Jack Daniel's Honey. Dla mnie sam JAck jest już słodki, a to jest sama słodycz! Ale wielu smakuje.

Jack Daniel’s Honey. Dla mnie sam Jack jest już słodki, a to jest sama słodycz! Ale wielu smakuje.

 

Whiskey irlandzkie – delikatny smak

Irlandzka odmiana whiskey nie ma raczej torfowych smaków, jest delikatniejsza i słodsza. Ale tu wchodzimy powoli na dość subtelne poziomy różnic, nie są tak oczywiste jak w przypadku napojów o których pisałem powyżej. Subtelniejszy i delikatniejszy smak mają tu dla mnie niektóre single malty, ale sa one od blendów droższe.

Bushmills Single Malt, 10 letni. Można go dostać nawet za 100 zł, choć zazwyczaj nieco drożej. Słodki deserowy zapach z nutami ananasa, czy miodu. Idealny na początek!

Bushmills Single Malt, 10 letni. Można go dostać nawet za 100 zł, choć zazwyczaj nieco drożej. Słodki deserowy zapach z nutami ananasa, czy miodu. Idealny na początek!

Tullamore Dew Original. To irlandzki blend o bardzo przyjemnym smaku i przyjemnej cenie. Smak zawiera w sobie nuty karmelu, a cena to ok 70-80 zł.

Tullamore Dew Original. To irlandzki blend o bardzo przyjemnym smaku i przyjemnej cenie. Smak zawiera w sobie nuty karmelu, a cena to ok 70-80 zł.

Whisky szkockie – klasyka gatunku

Szkocka whisky to chyba najpopularniejsza whisky na świecie i to o niej zazwyczaj myślimy, kiedy mówimy „whisky”. Ma różne smaki i nie zdziwię się, jeśli ta którą wybierzesz na chybił-trafił ci nie posmakuje. Bo może być na przykład bardzo dymna i torfowa, a to nie są smaki, które zazwyczaj smakują początkującym. Co polecam?

Glenfiddich 12 letni. Na start oczywiście single malt, mój ulubiony. Te starsze też są moimi ulubionymi, ale mój portfel nie lubi ich już tak bardzo :) 12 letnia ma aromat gruszki, i delikatne nuty dębowe. Jest bardzo delikatna – uwielbiam ją! Jest to mój ulubiony trunek jeśli chodzi o stosunek ceny do smaku. A kosztuje w okolicy 100 zł za butelkę, choć czasem dochodzi do 150. Warto jej wypatrywać w dyskontach, pojawia się przed świętami! 15 letni smakuje bardziej miodem i wanilią, a 18 letni to suszone owoce i miód. Najważniejsze, że stosunkowo łatwo je kupić, Glenfiddich to najpopularniejszy single malt na świecie.

Glenfiddich 12 letni. Na start oczywiście single malt, mój ulubiony. Te starsze też są moimi ulubionymi, ale mój portfel nie lubi ich już tak bardzo :) 12 letnia ma aromat gruszki, i delikatne nuty dębowe. Jest bardzo delikatna – uwielbiam ją! Jest to mój ulubiony trunek jeśli chodzi o stosunek ceny do smaku. A kosztuje w okolicy 100 zł za butelkę, choć czasem dochodzi do 150. Warto jej wypatrywać w dyskontach, pojawia się przed świętami! 15 letni smakuje bardziej miodem i wanilią, a 18 letni to suszone owoce i miód. Najważniejsze, że stosunkowo łatwo je kupić, Glenfiddich to najpopularniejszy single malt na świecie.

Grant’s. Jeśli chcesz zacząć nieco niżej cenowo, zdecyduj się na Grant’sa. To jeden z najpopularniejszych blendów, występujący w kilku wariantach, który jest całkiem przyjemny w smaku. Do wyboru jest wariant zwykły, masz do wyboru także warianty o minimalnie innym smaku - te z zieloną etykietą starzone są w beczkach po wzmacnianym winie Sherry, a te w niebieskich – w beczkach po tradycyjnie warzonym piwie Edinburgh Strong Ale.

Grant’s. Jeśli chcesz zacząć nieco niżej cenowo, zdecyduj się na Grant’sa. To jeden z najpopularniejszych blendów, występujący w kilku wariantach, który jest całkiem przyjemny w smaku. Do wyboru jest wariant zwykły, masz do wyboru także warianty o minimalnie innym smaku – te z zieloną etykietą starzone są w beczkach po wzmacnianym winie Sherry, a te w niebieskich – w beczkach po tradycyjnie warzonym piwie Edinburgh Strong Ale.

Monkey Shoulder. Pisałem już o nim jakiś czas temu (kliknij w obrazek), więc powiem tylko krótko - po pierwsze jest lekki i przyjemny w smaku, po drugie to tak zwany blended malt, czyli blend, ale mieszany jest tylko z 3 gatunków whisky single malt.

Monkey Shoulder. Pisałem już o nim jakiś czas temu (kliknij w obrazek), więc powiem tylko krótko – po pierwsze jest lekki i przyjemny w smaku, po drugie to tak zwany blended malt, czyli blend, ale mieszany jest tylko z 3 gatunków whisky single malt.

Bourbony – słodsze, choć mocniejsze.

Bourbony mają w sobie to co amerykańskie. Są bardziej wyraziste, często mocniejsze procentowo, a jednocześnie słodkie jak syrop klonowy do jajecznicy. Czy przypadną do gustu? Może tak, może nie. Bourbony pite tylko z lodem mogą wydawać się nieco intensywne, ale już rozcieńczone colą, lub w postaci drinków, pokażą początkującym swój słodszy aromat.

Jack Daniel’s. Jak już pisałem – uważają, że nie są burbonem, tylko Tennessee Whiskey, ale obecnie słowo „Bourbon” dotyczy każdego kukurydzianego trunku produkowanego w USA, niezależnie od stanu. Nie będę się z nimi sprzeczał, bo po co? Jack jest słodszy od innych przez klonowe filtrowanie, jest też bardzo charakterystyczny jeśli chodzi o butelkę. To po niego sięgało i sięga wiele amerykańskich gwiazd.

Jack Daniel’s. Jak już pisałem – uważają, że nie są burbonem, tylko Tennessee Whiskey, ale obecnie słowo „Bourbon” dotyczy każdego kukurydzianego trunku produkowanego w USA, niezależnie od stanu. Nie będę się z nimi sprzeczał, bo po co? Jack jest słodszy od innych przez klonowe filtrowanie, jest też bardzo charakterystyczny jeśli chodzi o butelkę. To po niego sięgało i sięga wiele amerykańskich gwiazd.

Jim Beam. Najpopularniejszy bourbon na świecie. Ma wszystko czego bourbon potrzebuje, a jest dość przystępny cenowo. Doskonale nadaje się do drinków.

Jim Beam. Najpopularniejszy bourbon na świecie. Ma wszystko czego bourbon potrzebuje, a jest dość przystępny cenowo. Doskonale nadaje się do drinków.

Wild Turkey. Dziki indyk występuje w dwóch wariantach – w obu jest przepyszny. Gęsty i słodki, aż lubię go pić na szoty! Oczywiście nadaje się także do picia w każdy inny sposób.

Wild Turkey. Dziki indyk występuje w dwóch wariantach – w obu jest przepyszny. Gęsty i słodki, aż lubię go pić na szoty! Oczywiście nadaje się także do picia w każdy inny sposób.

Maker’s Mark. Podobno ulubiony bourbon barmanów. Dość delikatny w smaku – jak na Bourbona oczywiście. I ta niepowtarzalna butla zalana woskiem!

Maker’s Mark. Podobno ulubiony bourbon barmanów. Dość delikatny w smaku – jak na Bourbona oczywiście. I ta niepowtarzalna butla zalana woskiem!

I to chyba tyle w tym temacie. Wierzę, że uda ci się przejść po drabinie smakowej i polubić whisky tak jak mnie. Przede mną jeszcze wiele w tym temacie, a sa też inne – choćby koniak do którego miałem wiele podejść

Podziel się!

Udostępnij notkę znajomym: