fbpx

Jest źle. Jest bardzo źle. Nie pamiętam takich podziałów w Polsce od kiedy jestem na tym świecie, a jestem już prawie 40 lat. To znaczy pamiętam podziały z okolic roku ’89, ale po pierwsze były one dość jasne (i pasujące do mojego dziecięcego podziału na „dobrych” i „złych”), po drugie po pewnym moim dorośnięciu okazało się, że wcale nie były tak jasne i proste jak mi się wtedy to wydawało.

Pamiętam bardzo dobrze IV RP, ale wtedy wszystko nie działo się tak szybko i gwałtownie, nie było też mediów społecznościowych, które obecnie nie pozwalają o wszystkim zapomnieć. Dziś podziały te są bardzo mocne i ocierające się o fanatyzm. Nie mam pojęcia dokąd to prowadzi, widzę jednak że aż takiej zaciekłości i przekonania o własnej racji nie było dawno. Nie było też aż tak jasnego zaangażowania mediów w konflikt, mediów, które już nawet nie próbują ukrywać swoich sympatii. A podział ten sięgnął już trzeciego poziomu głębokości, nie wiem czy nie ostatecznego.

Pierwszy poziom to konflikt wiedzy. Konflikt, który normalnie występuje między różnymi ugrupowaniami jeśli chodzi choćby o gospodarkę. Jedne teorie mówią A, drugie mówią B. Jedni chcą zwiększać dług publiczny i udowadniają, że jego zmniejszanie to zwiększanie zadłużenia u obywateli. Drudzy wręcz przeciwnie. Jedni są za niewidzialną ręką rynku, inni chcą redystrybuować. Co działa? Ja nie wiem. Ustawiam się w pozycji agnostyka, jak zwykle gdzieś w centrum. Czytałem książki udowadniające jedno i drugie, zmieniałem też zdanie kilka razy. Co więcej, uważam, że taki konflikt tworzy pewną zdrową równowagę sił, gdyż obie strony mają swoje racje. Konflikty wiedzy są stosunkowo płytkie, a zmiany zdania – przy sensownej dyskusji i argumentacji jak najbardziej możliwe.

Gorzej gdy mamy do czynienia z konfliktem wartości. Konflikty wartości wśród ludzi dorosłych są zazwyczaj nierozwiązywalne, bo z dnia na dzień nie zmieniasz fundamentów swojego życia. Nie mówię, że to niemożliwe – ja zmieniłem swoje poglądy ekonomiczne od czasów liceum i lekko zdryfowałem jeśli chodzi o wartości. Wymagało to pewnego procesu dojrzewania, poznania świata, poznania choćby wielu gejów i lesbijek. Wiem natomiast, że osoba słuchająca Ojca Rydzyka nie stanie się nagle proeuropejska, otwarta na mniejszości seksualne itp. Ale to nadal jest konflikt, który istnieje w większości krajów i kraje te są w stanie normalnie funkcjonować.

My natomiast mamy do czynienia z czymś znacznie gorszym. Otóż konflikt, który obecnie podzielił Polskę to konflikt WIARY. I nie chodzi tu zupełnie o wiarę w Boga. To konflikt sięgający tak głęboko jak to tylko możliwe, bo konflikt dzielący kraj na dwa obozy, które zupełnie inaczej widzą rzeczywistość, a także to co wydarzyło się w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat. I dlatego nie wierzę zupełnie w skuteczność jakichkolwiek prób pokazywania swojej siły, czy ilości protestujących drugiej stronie. To jest kompletnie, ale to kompletnie nieskuteczne.

Szeroko rozumiana prawica praktycznie w całości, prezentuje poglądy, które przez drugą stronę musza być uznawane za spiskową teorię dziejów. Teorie spiskowe to nic nowego, istniały, istnieją i istnieć będą, ale zawsze kojarzyły mi się z małą grupką osób, postrzeganych jednak trochę jako niespełna rozumu, które gdzieś tam za pomocą swoich kanałów (dziś internetu, kiedyś choćby niezależnych stacji radiowych) głoszą Prawdę Objawioną. Ale dziś to nie jest żadna garstka. To miliony, jak nie dziesiątki milionów Polaków.

To nie jest kwestia jakiejś tam teorii ekonomicznej. To nie jest kwestia tego, czy ktoś wierzy w Boga czy w niego nie wierzy. To kwestia podważania właściwie wszystkiego co nas otacza i otaczało przez ostatnie dekady. To powiązanie całej PO i ludzi z nimi związanych ze służbami specjalnymi obcych wywiadów, powiązania z różnymi lobby żydowskimi, niemieckimi i innymi. To Wielka Teoria Spiskowa ukazująca Jarosława Kaczyńskiego i jego popleczników jako rycerzy walczących ze Złem wcielonym. To rysowanie sytuacji w Polce jako wielkiej machiny pełnej malutkich trybików. Machiny która spowodowała zamach w Smoleńsku, która wyciąga grube miliony złotych, która sprzedaje Polskę. To wszelkie teorie głoszące, że Petru to agent, że to wszystko zaplanowany transfer ludzi z PO, że demonstracje są opłacane przez Odpowiednich Ludzi i tak dalej i tak dalej. Szczerze mówiąc dla mnie to tylko krok od teorii według których światem rządzi wielki spisek Illuminatti, czy nawet Reptilian. Nie śmiejcie się, na świecie żyje mnóstwo osób twierdzących, że światem rządzi właśnie ta rasa. A ze zwolennikami teori spiskowych NIE DA się dyskutować. Po prostu nie da. To o całe poziomy wyżej, niż dyskusja choćby z antyszczepionkowcami (choć tu sprawa jest jasna, oni po prostu są głupi i nie mają ani wiedzy, ani znajomości logiki).

I teraz wyobraźcie sobie – choć dla niektórych z Was może być to ciężkie – że jesteście po tej drugiej stronie. Tej, która wierzy w Wielki Spisek. Ich nie wzruszą żadne przemówienia Petru (przecież on jest podstawiony). Nie wzruszą żadne demonstracje (przecież one są opłacone). Nie wzruszą żadne elementy łamania prawa przez obecną ekipę (przecież robione są po to by obalić UKŁAD). Machiavelli uśmiecha się w grobie, cel uświęca środki. Oni są na Świętej Wojnie, więc wszystkie środki są dozwolone. Nawet przewrót wojskowy byłby ok – możnaby nawiązać do Piłsudskiego, który właśnie tak robił.

Nie wiem jakie jest rozwiązanie tego konfliktu. Bo w tym wypadku naprawde nie ma WIEDZY. To tylko WIARA. Dlaczego? Dlatego, że dziś każdy może napisać książkę, wydawać gazetę, czy założyć serwis i bloga. Skoro ludzie wierzę w różne bzdurne diety, które niszczą organizm, dlaczego mają nie wierzyć w inne teorie? Obie strony będę udowadniały drugiej, że jest pomylona. Prawica udowadnia reszcie, że są naiwnymi lemingami i nie znają Prawdy. Tak zwane lemingi uważają tych, którzy wierzą w te wszystkie teorie, za pomylonych wariatów. Każda strona ma swoje media, które służą tylko nakręcaniu, nie wyjaśnianiu.

Przykład? Proszę bardzo.

Sprawa Trybunału. PiS wprowadza swoich sędziów za pomocą naginania i łamania wszelakich przepisów. „Lemingi” się burzą. Wychodzą na ulice. Co mówi druga strona? „PO robiła to samo!” Abstrahuję już od totalnego braku logiki (skoro ich za to krytykowaliście, to dlaczego teraz ich usprawiedliwiacie w ten sposób?) trywializują to co się dzieje. „To już było i wtedy nie reagowaliście!”

I szczerze, nie wiem jak wy, ale ja zaczynam się zastanawiać. „Rzeczywiście tak było?” Nie wiem. Skąd mam wiedzieć. No kurde, większość z nas nie śledziła tego z wypiekami na twarzy. Dlaczego więc nie znalazłem nigdzie – może źle szukałem – w mainstreamowych mediach, porównania tych sytuacji i tekstu o tym, że wcale tak nie było, że to co innego, że to nie tak, że to nie ten poziom? Słyszę za to znowu to samo „ZAMACH NA DEMOKRACJĘ!”
Przy czym druga strona krzyczy
„TO JUŻ BYŁO!”

I tak dalej. Media z drugiej strony nadal nakręcają tych zdecydowanych, media z pierwszej strony nakręcają swoich zdecydowanych. To nie jest wiedza. Nie mam skąd jej czerpać. Muszę wierzyć. Po prostu. Musze komuś uwierzyć.

Może się mylę, zawsze zakładam taką ewentualność. Może to wszystko jeden wielki przekręt? Dlatego część mnie cieszyła się ze zwycięstwa PiS. Proszę, proszę, do boju, udowadniajcie! Ostatnio daliście dupy i góra urodziła mysz, nic nie udowodniliście. Zróbcie to teraz!

Ale gdy mam uwierzyć jednej ze stron, nie uwierzę tej, która w tak wielu sprawach jest odległa ode mnie. Tej stronie, która abstrahując od tego jest po prostu dla mnie zbiorem zaściankowych i prowincjonalnych wartości, karykaturą filozofii Jezusa i zwolennikami Ojca Rydzyka. Opcją reprezentującą Polactwo, taki najgorszy, zaściankowy patriotyzm pełen buty i kompleksów. No nie uwierzę. I wiem, że mnóstwo innych osób też nie uwierzy.

Może też dlatego, że jest mi tak wygodniej. Bo nie mieści mi się w głowie sytuacja, w której ponad połowa mojego życia opiera się na jednej wielkiej mistyfikacji. Że to jeden wielki układ niemalże jak z filmu „They Live”, który jest ulubionym filmem wszelkich zwolenników teorii spiskowych. Filmem w którym światem rządzi obca rasa zamieniająca się dla niepoznaki w ludzi.

Przepraszam, nie będę w to wierzył. W te Wielkie Układy, w które wplątani są Geremki i Mazowieccy, oraz wszystkie inne postacie będące dla mnie symbolem przyniesienia wolności. Więc drodzy Pogromcy Lemingów – uważajcie mnie za jednego z nich, za naiwną osobę, która Nie Zna Prawdy, ale to ja patrzę na was z lekkim uśmieszkiem i myślę sobie, że poniosła was fantazja. I choć oczywiście polityka pełna jest smrodu, brudu, układów i wyciągania kasy, to nie wierzę w Jedyną Czystą Opcję, która zwalcza Wielki Układ. I jeśli mam jakąkolwiek nadzieję związaną z obecną ekipą to brzmi ona tak:

„Udowodnijcie kurwa wreszcie cokolwiek.”

Choć kurcze wiem, że nic z tego nie będzie. I usłyszę „było blisko, ale Układ był zbyt silny”.

Ale niezależnie od tego co sądzę ja, sytuacja wygląda tak, że dziesiątki milionów Polaków chcą wymienić sędziów (bo nie są niezawiśli), uważają, że to wszystko jeden wielki szwindel i tak dalej. I to jest dla mnie naprawdę sytuacja tak patowa, że nie mam pojęcia jak mogłoby wyglądać wyjście z tejże.

Bo to nie jest kwestia różnych poglądów na ekonomię. To nie jest konflikt wartości. To życie w zupełnie równoległych rzeczywistościach.

Chcesz być ze mną w kontakcie? Polub mnie na Fejsie.
Obiecuję pisać same fajne rzeczy ;)
Czasem jakieś zdjęcie burgera.