fbpx

– Tato, to są dobrzy, czy źli? – pyta mój pięcioletni syn. A ja przypominam sobie świat w którym wszystko było proste, jasne i czarnobiałe. Kiedy w filmie byli dobrzy i źli. W którym był dobry Pan Samochodzik i zły Waldemar Batura. A potem świat się skomplikował i okazało się, że to wcale nie jest takie proste. Nagle pomiędzy czernią i bielą pojawiło się mnóstwo odcieni szarości, mnóstwo kolorów, a nawet mnóstwo modeli, które te kolory starają się opisać. Bo tak właśnie wygląda świat. Choć nie wszyscy zdają się to zauważać.

Zbierałem się do tekstu o imigracji od dawna, ale to temat bardzo trudny i trochę się go bałem. Jednak ostatnie dni przekonały mnie do tego, że muszę coś napisać, że muszę to z siebie wyrzucić. Choć już na początku muszę poczynić kilka założeń i ostrzeżeń.

To nie jest film dla dzieci

To bardzo, bardo trudny temat. Bo dotyczy dwóch najważniejszych chyba obszarów naszego życia. Pierwszy to wartości jakimi się kierujemy i o nich właśnie dzisiaj będę pisał. Drugi to emocje, przede wszystkim strach. To także temat, który ociera się o rzeczy dla nas podstawowe – kim jesteśmy, gdzie jest nasza tożsamość, czym jest państwo, czym jest wspólnota. To nie jest dyskusja o piłce nożnej, czy zmianie interfejsu Facebooka. To naprawdę bardzo ważne tematy. Dlatego pewnie wywołują tyle emocji. Szczególnie w internecie, gdzie wyłączają nam się normy społeczne, gdzie zapominamy, że po drugiej stronie ekrany siedzą też ludzie. Gdzie dyskusja zawsze się eskaluje.

Na początku zaznaczę jedno – nie mam jasnych i gotowych rozwiązań dotyczących migracji i mieszania się kultur. Ba, nie uważam, że one istnieją. Oczywiście obserwuję to co się dzieje na świecie. Widzę Niemcy, widzę Francję, widzę Szwecję. Jednocześnie staram się, by moja wiedza nie pochodziła z „filmików z netu”, nie daję się także manipulować mediom. Zdaję sobie doskonale sprawę, jak wykrzywiają one rzeczywistość.

Swego czasu pytałem ze strachem Brytyjczyków o ich obraz Polaka w UK i okazało się, że jest tak bardzo odmienny od tego, co piszą niektóre brukowce. Że gdyby patrzeć po tytułach to Polacy są brudasami, nierobami żerującymi na zasiłki, złodziejami i gwałcicielami. Wisienka na torcie to Polak przyłapany na seksie z odkurzaczem. Jednak jesteśmy postrzegani tam zupełnie inaczej. Jako pracowici i porządni ludzie.

Widzę co dzieje się w tych krajach jeśli chodzi o społeczność muzułmańską. A raczej „widzę” bo przecież nie na własne oczy. Widzę wycinki rzeczywistości w postaci filmików – zazwyczaj nie mam pojęcia kto na nim jest. Czy to uchodźca, czy imigrant. Czy z Syrii, czy z Senegalu. Czy to prowokator, czy nie. Czy może to gość, któremu właśnie zabito córkę.

Wiem jedno – mieszanie się kultur nie jest proste i łatwe. Nigdy nie było. Szczególnie jeśli różni je system wartości. Dlatego nigdy i nigdzie nie powiedziałem, że należy otworzyć wszystkie granice, nie stawiając żadnych warunków. Same proporcje ilościowe obecnego świata powodują, że nie mamy pojęcia coby się wtedy wydarzyło.

Imigrant czy uchodźca?

Ale dyskusja ostatnich tygodni to dyskusja o czymś zupełnie innym. To nie dyskusja o imigrantach. To dyskusja o uchodźcach. A to cholernie ważna różnica. Gdy jechaliście do UK albo USA za pracą, przynajmniej teraz, po 89, robiliście to z własnej woli. Owszem, za chlebem. Owszem, ciężko pracując. Jednak żadna bomba nie zburzyła waszego domu, żaden gość z karabinem was z niego nie wypędził. Uchodźca to osoba, która nie może wrócić do siebie. To cholernie ważna różnica.

W przypadku imigrantów zadajemy sobie pytania – co z naszą kulturą, czy będą respektować nasze normy, co to sa nasze normy i tak dalej.
W przypadku uchodźców – jak wiele jesteśmy w stanie oddać, by im pomóc. Jak bardzo możemy zrezygnować ze swego komfortu, by zapewnić im godziwe życie.

I ja wiem, że czasem trudno odróżnić jednego od drugiego! Co więcej, wśród nich na pewno są terroryści z ISIS. Ale czy to znaczy, że mamy zamknąć oczy i nadal pić swoje sojowe latte?

Gdy co roku angażujemy się w Szlachetną Paczkę też zdajemy sobie sprawę, że pewnie któreś rodziny to wykorzystują. I co z tego? Wiem, że tak wiele z nich będzie miało uśmiech na twarzy. Ale o wartościach i tym jakie kto wyznaje napiszę w następnym tekście. Najpierw o czymś zgoła innym. O tym, czego się boję naprawdę.

Jestem przerażony

Gdy konflikt w Syrii zaczął przybierać na sile, gdy łodzie z uchodźcami ruszyły w stronę Europy, nagle tak wiele ludzi wskoczyło w czarno-biały system widzenia świata. Podzieliło go na dobrych i złych. Uprościło sobie obraz do bólu – tak łatwiej widzieć świat. To jasne.

My – Polacy, miłujący pokój, katolicy, pracujący – DOBRZY.

Oni – Inni, muzułmanie, terroryści, lenie – ŹLI.

I wiecie co? Przeraziłem się. Bardzo się przeraziłem. Ale wcale nie uchodźców. Przeraziłem się Polaków. Żyłem do tej pory w przeświadczeniu, że agresywni rasiści to jakiś margines. Okazało się, że jest inaczej. Nie znam liczb, ale po tym co się dzieje w sieci wypadają mi z głowy resztki włosów. Bo można mieć różne zdania, można dyskutować, można zastanawiać się nad wieloma sprawami:

  • Ilu imigrantów Polska może przyjąć?
  • Ilu uchodźcom może pomóc?
  • Czy nas na to stać?
  • Kto za to zapłaci?
  • Czy to nam zagraża?
  • Ilu wśród nich to terroryści?

I tak dalej. Pytań jest mnóstwo i każdy inteligentny człowiek je sobie zadaje. Ale są pewne granice, które przekraczają normalne wydawałoby się osoby. Ojcowie, matki, katolicy. Chodzący do kościoła. Z Jezusem w coverphoto. Z Janem Pawłem II na ścianie.

Nie jestem w stanie pojąć jak normalna, zdrowa osoba może wysyłać tych ludzi do komór gazowych, mówić o ich rozstrzelaniu, albo życzyć, by się utopili. Jak bezdusznym człowiekiem trzeba być, by używać języka, który do tej pory kojarzył mi się tylko z nazistami.

I wiecie co? Najbardziej szokuje mnie fakt, że te słowa padają z ust Polaków.

Jakiś czas temu w sieci zaczęły pojawiać się rasistowskie wypowiedzi nałożone na piękne i uśmiechnięte zdjęcia autorów. Biorących ślub, kołyszących dzieci. Wyglądało to rzeczywiście przerażająco. Ale dla mnie wygląda to jeszcze prawdziwiej, w zestawieniach na tumblr Freikops Polen. Gdzie wypowiedzi te zestawione są ze zdjęciami nazistów. Manipulacja? Kaman. Czym to się różni?

33

22

11

To nie są pojedyncze wypowiedzi. To nie są trolle internetowi z Karachana. Niestety.

Polska

Kraj, który chełpił się swoją multikulturowością i tolerancją. Sięgającą XVI wieku, gdy tolerancja religijna została zagwarantowana prawem. Kraj, w którym obok siebie żyli Polacy, Żydzi, Ormianie, Rusini, Tatarzy. Nasz tekst Konfederacji Warszawskiej, która o tym mówiła został wpisany na listę UNESCO Pamięć Świata.

Kraj, który przez wieki nacierpiał się dostatecznie dużo. Który był łupiony i grabiony od czasów średniowiecza. Kraj, w którym naziści zbudowali obozy koncentracyjne i mordowali masowo osoby nie pasujące do ich aryjskiego wzorca. Kraj, który po odzyskaniu niepodległości tak naprawdę wpadł w sidła Sowietów – kraj, w którym mordowano za niewygodne poglądy.

I wreszcie kraj chełpiący się swoim katolicyzmem. Religią, której Bóg – Jezus Chrystus – dał najważniejsze przykazanie. Przykazanie Miłości! Cała religia opiera się na miłosierdziu, na dawaniu innym, na pomocy.

Kraj Papieża Polaka. Jana Pawła II, który otwarcie wyciągał rękę do innych wyznań. W Maroku po raz pierwszy w historii został zaproszony przez oficjalne władze muzułmańskiego kraju, by zwrócić się do muzułmańskiego audytorium. W Syrii Jan Paweł II jako pierwszy w dziejach papież odwiedził muzułmańską świątynię.

I z tych właśnie ust padają słowa o tym, by ich wymordować? Rozstrzelać i wrzucić do dołów? Dać im się utopić? Puścić do komór gazowych? Naprawdę?

Gdzie podziało się polskie bohaterstwo? Zastąpił je materializm i egoizm? Czcimy osoby ryzykujące własne życie – choćby Irenę Sendlerową. Czcimy na filmach, siedząc w fotelach zajadając popcorn.

Nie ma tolerancji dla nietolerancji.

Powiem to jasno i wyraźnie. Możesz mieć różne wartości. Możesz nie chcieć pomagać innym. Możesz bać się o swoją rodzinę. Możesz nie ufać obcym.

Ale jeśli będziesz gdziekolwiek mówił o rozstrzelaniu ludzi, o posyłaniu ich do gazu, szerzył nienawiść rasową, to usunę cię wszystkimi środkami z mojego otoczenia. Nie chcę patrzeć na takich ludzi, bo nie są dla w niczym lepsi od nazistów. Będę banował, co więcej – będę zgłaszał i dążył do zablokowania konta.

Bo prędzej wpuściłbym do swojego pokoju gościnnego syryjską rodzinę uchodźców, niż ultrasa-rasistę. Nie jesteś w niczym lepszy dlatego, że urodziłeś się w tym kraju. Co więcej, nie zrobiłeś nic żeby urodzić się w tym kraju. Tak wyszło. To właśnie tu urodziła cię twoja matka. Nie jest to twoja zasługa.

Nie będę dyskutował z osobami o poglądach rasistowskich. Z osobami, które życzą śmierci innym rodzinom, „bo na pewno są terrorystami” Z osobami, które chcą potopić łodzie pełne ludzi „bo wśród nich ukrywają się także terroryści”.

To na początek. Tak, będę banował od razu – to nie jest przytułek dla zagubionych rasistów.

A gdy już ustalimy systemy wartości oraz pozbędziemy się osób które wysyłają innych na śmierć, możemy w tym temacie ruszyć się dalej. Potem napisze o: moich wartościach i tym dlaczego chce pomagać, stereotypach, mediach i obrazkach z netu i wuelu innych sprawach.

To w następnym tekście. Najpierw muszę ustalić z kim dyskutuję. Nie będę nadrabiał za rodziców niektórych, rodziców, którzy zapomnieli przekazać wartości swoim dzieciom.

Chcesz być ze mną w kontakcie? Polub mnie na Fejsie.
Obiecuję pisać same fajne rzeczy ;)
Czasem jakieś zdjęcie burgera.