Wybory już za nami. Te prezydenckie. Niestety to nie koniec – już niedługo kolejne. Widać to w internecie, choć nie dla wszystkich może wydawać się oczywiste. Można wiele zarzucić politykom, ale z jedną rzeczą często się przesadza – z posądzaniem ich o naiwność.

Polityka to kasa. To wielka kasa. Olbrzymia kasa. Ta legalna, a także ta, którą robi się na różnych układach i układzikach, ustawach, uchwałach i rozporządzeniach. To kasa niewyobrażalnie większa, niż spora część budżetów reklamowych. Zaraz – dlaczego mówię o budżetach reklamowych?

Jak może wiecie, brałem dość czynny udział w rozwoju tak zwanej „branży social media” czyli czegoś leżącego na przecięciu branży reklamowej oraz internetowo-społecznościowej. Widziałem różne rzeczy i choć oficjalnie wszystko było piękne, to wiadomo było, że mnóstwo agencji odstawia marketing szeptany, a raczej szemrany. Wynajmowało się osoby zachwalające różne marki na forach, w komentarzach i w innych miejscach w sieci. To były czasami całe działy agencji – po kilka, kilkanaście osób tworzących to i owo na temat marki. Opinia „Kasi18” i „Tomka42”. Oczywiście nieistniejących. Myślałem wtedy, że to dno. Byłem w błędzie. Dno jest znacznie głębiej.

Pamiętacie historię sprzed kilku dni, kiedy to wyciekł dokument mówiący o zatrudnianiu hejterów przez PO? Ja nie byłem tym zbytnio zdziwiony, bo według mnie całe rzesze takich osób pracowały przy kampanii prezydenckiej. PO po prostu obudziła się z tym za późno.

Dlaczego partie mając do dyspozycji tak dużą kasę, grając w grze o „wszystko albo nic” nie miałyby korzystać z narzędzi wypracowanych przed latami dla marek? No właśnie. Zupełnie nie wiem dlaczego :)

Na scenie politycznej trochę się zaburzyło. Po pierwsze do władzy wraca PiS, ale tego typu wahadło to nic nowego, tak było zawsze i tak jest wszędzie. Republikanie i Demokracji w USA, Wigowie i Torysi w UK. Lud pokłada nadzieję w jednych, okazuje się, że nie dostaje deszczu złotych monet do portfela, więc głosuje na innych. Ale tym razem ruchy są mocniejsze.

Tym razem do głosu dochodzą trzy nowe byty, nazwane ostatnio (bardzo trafnie) przez kogoś na Facebooku Partią Głodnych, Partią Sytych i Partią Wkurwionych (czyli Razem, NowoczesnaPL i ugrupowanie Pawła Kukiza).

Wiecie co mnie uderza? Niesamowite zagęszczenie negatywnych treści w sieci. Ale nie, nie są to artykuły sponsorowane w perdiodykach. Memy. Demoty. Wszelkiej maści grafiki. Włodarze się wreszcie nauczyli.

Nie jestem wielbicielem teorii spiskowych, ale mam poczucie graniczące z pewnością, że zdecydowana większość tego powstaje na zlecenie partii politycznych i innych bytów z nimi związanych. Politycy wreszcie zauważyli, że Polacy lubią głosować przeciw. Głosowac na mniejsze zło. Nie zgadzam się z programem PO, ale nienawidzę PiS – zagłosowałem za Komorowskim. Jestem antyklerykałem, ale nie chcę Komorowskiego – zagłosowałem za Dudą. Nie trzeba być żadnym geniuszem, aby to wykorzystać.

Ilość memów oczerniających poszczególne ugrupowania jest olbrzymia. I wiecie co? Nie trzeba tysięcy pracowników, aby to nagłaśniać. Wy to robicie. Jak stado baranów – przeklejacie, szerujecie, puszczacie dalej. Bo przecież działamy coraz bardziej bezmyślnie.

Najpierw pierwsze uderzenie – Ugrupowanie Ryszarda Petru, czyli Nowoczesna PL. Jeszcze pół roku temu wszyscy mieliby wywalone na nową partię, szczególnie taką nie po ich myśli, mało kontrowersyjną. NAGLE sieć zalewają obrazki o tonącej platformie i szczurach uciekających do Nowoczesna PL. I nieważne, że Balcerowicz i Petru od dobrych 5 lat krytykują posunięcia rządu i wcale nie są z nimi spójni programowo. Kto o tym myśli! Fajny obrazek, fajnie się klika! Doprawmy to jeszcze jakimś spiskowym sosem typu „wszystkie sondaże są kupione!”, co też się fajnie mówi (choć wystarczy IQ 25 by domyślić się, że to bzdura) i mamy gównianą papkę pompowaną w każde miejsce w sieci.

Nie mówię, że nikt nie robi tego z własnej woli. Ale sorry – tego jest po prostu za dużo.

Nie trzeba było długo czekać, czas udupić Kukiza, ma za duże poparcie. WTEM w ciągu kilku dni wyrastają w sieci treści antykukizowe. Nazwiska przedsiębiorców i polityków którzy są szemrani i go popierają, których popiera on. Zdjęcie jego domu i zdjęcia polskich miast z pięknymi budynkami. Znowu absurdy – osoba głosząca, że w Polsce jest zły system nie musi mieszkać w baraku. A nawet gdyby w Polsce była nędza (z czym zupełnie się nie zgadzam, ale to nie jest notka o moich poglądach) to nie przeczyłoby to istnieniu iluś ekskluzywnych budynków (to nie ma nic do rzeczy, może tak być przy dużym rozwarstwieniu społecznym). Nagle tyle treści – demoty, memy. Przypadek? Wątpię! – jakby to ujął Antoni.

Nie mówię, że wszystkie te memy są tworzone na zamówienie. Może zaraz przyjdzie tu ktoś kto także je tworzył, z własnej woli i powie mi, że gadam bzdury. Sorry, dla mnie jest tego po prostu za dużo.

Na razie jest dość cicho o Razem. Negatywnie. Może dlatego też, że jest o nich cicho pozytywnie, więc nie ma czego „zbijać”.

Otwórzcie oczy. W sieć pompowane są hektolitry gówna, z jednej i drugiej strony. Znowu zamiast gadać o programach, o pozytywach, o czymś w czym partie mogą się sprzeczać (tylko cymbał wierzy w to, że jest jedno słuszne rozwiązanie wszelkich problemów i zna je jedna partia, gdyby tak było to w innych krajach dawno by się to udało, prawda?). Jest za to znowu szczucie. Obok bzdurnych artykułów w prasie, pojawiło się gówno o nowym smaku – to czysto internetowe, skierowane do najmłodszych. Memy, demoty, obrazki, grafiki. Komentarze pisane przez wynajęte osoby.

A pod tą fabryką lemingi. I te idące w lewo, i te idące w prawo. Bo jak nie raz już pisałem, nie tylko PO ma swoje lemingi. Te idące w prawo są tak samo głupie – myślą, że czytają jedynie słuszne treści, tymczasem dają zwodzić się tak samo, tylko w drugim kierunku.

No nic. Może okrzykniecie mnie wariatem. Spiskowcem. Ale to żaden spisek. To całkiem normalne, że partie zatrudniają internetowych trolli i content designerów. Byłyby głupie gdyby tego nie robiły. A głupie nie są.

Szkoda. Pozostaje cieszyć się latem i mieć nadzieję, że po wyborach to ucichnie. Jakikolwiek by nie był ich wynik. Ja tymczasem nadal obserwuję. To jednak dość nowe zjawisko, jednak mocno dla mnie obrzydliwe. Ufam chyba tylko znajomym i czytelnikom, których dłużej znam. Ciekawy jestem jakie rozmiary może to przybrać. I jakie ma to rzeczywiście oblicze. Bardzo chciałbym wypowiedzi osoby, która pracowała w firmie zajmującej się taką działalnością dla którejś partii. AMA z taką osobą byłoby idealne :)

P.S. Nie wklejam żadnych memów i grafik, bo zaraz znajdzie się autor akurat TEJ i zarzuci mi, że jestem kłamcą. Ale to nie problem – ostatnio mnóstwo ich w sieci. I powtarzam jeszcze raz – nie wszystkie tworzone są na zamówienie. Ale diamenty przeciw orzechom że olbrzymia część z nich – jest.