Popłynąłem. Znowu popłynałem na rejs. Ostatni raz na morskim rejsie byłem bardzo dawno temu, ale były to włoskie wysepki. I potem jeszcze jeden dwudniowy w Szwecji. Ale tym razem Chorwacja i małe wyspowe miasteczka. Jak się czułem? No cóż. Specyficznie :D Sami popatrzcie. #gamersonly #oldschoolgamersonly

To widziałem, gdy podejmowałem decyzję o rejsie.

To widziałem, gdy podejmowałem decyzję o rejsie.

To widziałem, gdy po raz pierwszy spotkaliśmy się na pokładzie.

To widziałem, gdy po raz pierwszy spotkaliśmy się na pokładzie.

To widziałem, gdy podejmowaliśmy decyzję gdzie płynąć.

To widziałem, gdy podejmowaliśmy decyzję gdzie płynąć.

To widziałem, gdy wpływaliśmy do portu.

To widziałem, gdy wpływaliśmy do portu.

To widziałem, gdy wysiadłem z jachtu.

To widziałem, gdy wysiadłem z jachtu.

To widziałem, gdy schodziliśmy z łódki w stronę knajpy.

To widziałem, gdy schodziliśmy z łódki w stronę knajpy.

To widziałem, gdy wchodziliśmy do knajpy.

To widziałem, gdy wchodziliśmy do knajpy.

To widziałem, gdy po kilku głębszych przechodziła koło mnie grupka ludzi.

To widziałem, gdy po kilku głębszych przechodziła koło mnie grupka ludzi.

To widziałem, gdy odbieraliśmy papiery łódki w marinie.

To widziałem, gdy odbieraliśmy papiery łódki w marinie.

To widziałem, gdy wskakiwałem do wody.

To widziałem, gdy wskakiwałem do wody.

To widziałem, gdy zbliżała się burza.

To widziałem, gdy zbliżała się burza.

To widziałem, gdy jakaś łódka przepływała blisko nas.

To widziałem, gdy jakaś łódka przepływała blisko nas.

A tak zdobywałem ostatni kawałek przepysznej, chorwackiej szynki, który został na talerzu :D

A tak zdobywałem ostatni kawałek przepysznej, chorwackiej szynki, który został na talerzu :D

Bo czy można było widzieć coś innego? :)