Używając terminologii gier komputerowych, jestem rowerowym casualem, a nie hardcorem. Jeżdżę na rowerze od lat, choć nie jakoś specjalnie dużo. Poruszam się głównie skuterem, czasem samochodem, jestem oczywiście często pieszym. I nie jestem w stanie zrozumieć jednego – dlaczego tak dużo rowerzystów myśli, że jest na specjalnych warunkach.

Na początku jednak kilka faktów i opinii.

Tak, zgadzam się z tym, że jest za mało ścieżek rowerowych i infrastruktury dla rowerów. Chciałbym aby więcej ludzi przesiadło się na rowery z samochodów – będzie luźniej w mieście, będzie zdrowiej, będzie mniej spalin, mniej samochodów na parkingach.

Tak, zgadzam się z tym, że polscy kierowcy jeżdżą jak wariaci / pierdoły (niepotrzebne skreślić) i mogłoby być znacznie bezpieczniej.

Ale to nie usprawiedliwia łamania przepisów. A niestety łamaniem przepisów jest jechanie po chodniku. I nie chcę teraz wchodzić w detale i mówić o tych ułamkach przypadków kiedy to trzeba, bo się skręca, bo nie ma kawałka ścieżki, itp. Mówię o dorosłych ludziach którzy permanentnie jeżdżą po chodniku.

CHODNIK JEST DLA PIESZYCH. Kropka. Dlaczego rowerzyści tak bardzo burzą się, że “bydło wchodzi na ścieżki rowerowe”, a nie zdają sobie sprawy że są takim samym bydłem (w dodatku pędzącym) na chodniku? Dlaczego obowiązuje tu moralność Kalego? Kiedy można jeździć po chodniku?

PRAWO O RUCHU DROGOWYM

Art. 33.

5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem;

2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów;

3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła), z zastrzeżeniem ust. 6.

6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.

Od momentu kiedy zdobyłem kartę rowerową, a było to już Bardzo Dawno Temu, wyjechałem rowerem na ulice. Popylałem dumnie moim Wigry 3 po asfalcie i nie widziałem w tym żadnego problemu. Tak, wiem że bezpieczniej jest po chodniku. Bezpieczniej dla rowerzysty. Mniej bezpiecznie dla pieszego. Poza tym dura lex, sed lex.

Rower naprawdę nie jest dla każdego. Nie musisz nim jeździć. Kumpel boi się jeździć samochodem – nie robi więc prawa jazdy. Czy w związku z tym może jeździć samochodem po chodniku? Nie. Czy ja mogę jeździć moim skuterem po chodniku? NIE. A też boję się wypadku, serio.

Nie bójcie się jeździć po ulicy. Oczywiście trzeba uważać. Oczywiście nie jest to do końca bezpieczne. Ale generalnie ruch drogowy nie jest bezpieczny. A jeśli już jeździcie to pamiętajcie jeszcze o kilku sprawach:

Tak, jest obowiązek zsiadania z roweru na przejściu dla pieszych. Są narzekania na to, ze kierowcy łamią przepisy nie omijając rowerzystów w odpowiedniej odległości, a sami łamiecie kolejny przepis i śmigacie sobie przez przejście. To zabronione.

Prawo o Ruchu Drogowym

Oddział 7
Przecinanie się kierunków ruchu

Art. 26.
3. Kierującemu pojazdem zabrania się:
[…]
3) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.

 

Ok, w przypadku gdy ścieżka przebiega przez ulicę nie musicie. Ale i tak uważajcie! Co wam po tym, że była to wina kierowcy, skoro to WY będziecie w szpitalu? Z masą samochodu trudno wygrać.

Popularne argumenty które pojawią się pewnie w komentarzach to (część wzięta od Soo):

  • “Prawo jest dla ludzi, nie bądźmy takimi formalistami!”. Orly? Mogę sam wybierać które przepisy prawa o ruchu drogowym mnie obowiązują? Mogę na czerwonym jak mi się spieszy, a jest w miarę pusto?
  • “Dopóki nie będzie ścieżek to tak będę jeździł.” Yeah sure, dopóki będe biedny to będe kradł.
  • “Ludzie chodza po ścieżkach to ja mogę po chodniku”. Tak, inni łamią prawo to i ja mogę. Pytanko, mogę okraść twój dom?
  • “Nikomu nie szkodzę”. Wiesz po co jest prawo? Bo to by o pewnych rzeczach decydować z góry. Za ciebie. Ja też pewnie mógłbym jechać nocą po Warszawie 200 km/h, bo jest pusto. Gorzej jak ktoś wyskoczy znienacka. Dzieciaki na chodniku mogą nagle wskoczyć ci pod koła. Dziecko zazwyczaj przegrywa podczas zderzenia z rowerzystą.
  • “Rower nie ma szans z samochodem”. To prawda. Skuter też nie ma szans z samochodem. Pieszy nie ma szans z motorem. Samochód nie ma szans z pociągiem. Ani z TIR-em. Mały samochód nie ma szans z dużym. Czy ta wyliczanka zmienia w jakikolwiek sposób przepisy ruchu drogowego?
  • “Twoje argumenty to demagogia, przesadzasz, a ja mam rację”. Tu mogę odpowiedzieć tylko rysunkiem.

2228_1295847751922

Rowerzysto! Obowiązują cię przepisy ruchu drogowego. Tak samo jak każdego innego. Nie masz statusu świętej krowy. Tak jak pieszy nie ma prawa łazić po ścieżce rowerowej ani po środku drogi, tak jak kierowca nie ma prawa parkować na ścieżce rowerowej ani wymuszać pierwszeństwa na przejściu dla pieszych, tak ty nie masz prawa jeździć po chodniku i masz obowiązek zsiadać z roweru na przejściu dla pieszych. Amen.