2 minut(y) czytania

Ponad rok temu zorganizowałem w koszulkowie akcję wysyłki koszulek dla blogerów i vlogerów – z hasłem które możecie czasem zobaczyć na piersiach poniektórych v/blogerów – HATERS GONNA HATE, BLOGGERS GONNA BLOG. I o ile blogerzy zareagowali na to dość normalnie, o tyle z vlogerami zaczął się nie lada problem. A mianowicie rozkminki w stylu “kto jest vlogerem, a kto nim nie jest”. Później natrafiłem na wiele innych dyskusji w tym temacie – od przerzucania się w komentarzach po oficjalne wystąpienia Krzyśka Gonciarza.

Z blogami jest nieco inaczej. Otóż blogiem nazywamy całkiem sporą grupę mediów. Blogiem jest pamiętniczek nastolatki, jest nim apolityczny (yeah right) i trzymający się z dala od “komerchy”blog polityczny, jest nim oczywiście blog (czy blogi) Kominka, są nim także takie platformy jak Antyweb, choć tutaj mamy do czynienia z dużą, profesjonalną redakcją. Ale szef tejże czyli Grzesiek Marczak także nazywa siebie BLOGEREM. Nawet NaTemat chce być blogiem, choć tam jest to właściwie platforma skupiająca wielu blogerów i blogów – pisza oni zupełnie niezależnie od siebie, nieco pod własną marką.

Określeniem “co jeszcze jest blogiem” zajmowało się wiele osób – od ś.p. Jarka Zielińskiego, po inne osoby – granic pojawia się wiele, ale nie ma powszechnie akecptowalnych, dlatego też przyjmuje się że blog to wszystko co ma chronologiczne notki i chce takim się nazywać.

Dlaczego więc vlogerzy tak bardzo uciekają od tej “łatki”? Oczywiście z tym wstydem to taki mój mały superekspresowy wybieg, zastanawiam się jednak skąd ta chęć takich podziałów. Otóż podobno vlog to taki twór który zamieszcza materiały video praktycznie nieedytowane, musi tam być gadająca głowa i pewnie spełnione jakieś inne warunki. A reszta to co? Show? Video w sieci? Kim są więc twórcy? Gwiazdami video? Showmenami?

Trudno mi też tę jasną granicę wyznaczyć, czy jeśli dodam napisy, albo podłoże muzykę, to nadal będzie to vlog? A jeśli zaingeruję bardziej?

Drodzy vlogerzy, czy twórcy video! Mam takie wrażenie, że oprócz WAS nikt do końca nie robi takich rozróżnień. Pozwólcie więc, że większośc autorskich, pojawiających się regularnie w odcinkach tworów video, będę nazywał VLOGAMI. Tak mi po prostu łatwiej. Co więcej, myślę, że jest więcej osób dla których to dzielenie włosa na czworo.

Dziękuję :)