Jedną z rzeczy której nie mogę się nadziwić, pomimo czwartego już krzyżyka na karku, jest ludzka naiwność. Zawsze mnie fascynuje i przeraża jednocześnie. Ludzie sa istotami tak łatwowiernymi i naiwnymi, że czasami można się zastanowić nad tym w jaki sposób wydarzyło się to, że to my rządzimy światem :)

Ludzka naiwność zbierała pokłosie już wieki temu, w zasadzie każda epoka miała naciągaczy różnego rodzaju. Ale ja nie o tych wielkich naciągaczach dzisiaj pisac chciałem, tylko o tych małych naiwnościach, które obserwuje codziennie. Tu, w necie.

Ludzie podobno wierzą w słowo pisane. To mówione wydawać się może ulotne i niepewne, ale skoro coś jest napisane to musi być prawdą. Może to jeszce z czasów Guttenberga – w końcu kiedyś jak coś było wydrukowane to musiało być oficjalne i prawdziwe. Dzisiaj słowo napisać może każdy, każdy może też liczyć na grupę ludzi która mu uwierzy.

Pierwsze internetowe wkręty która widziałem to bannery mówiące że jestem 1000-nym gościem na stronie i wygrałem samochód. Wystarczy kliknąć. Nie klikałem. Ale tysiące ludzi klikały. “Co mi szkodzi spróbować?”.

Później pojawiały się – i pojawiają nadal – różnego rodzaju HOAXy. Fałszywki. Wkrętki. Pamiętacie kwadratowe koty hodowane w butelkach i wielki ruch przeciwko nim? Jeśli nie to poszukajcie. I milion innych wkrętek. W końcu bazują na tym często virale. Pamiętam dobrze surferów z Capo Verde z zeszłego roku, podjaranych tym jak to “ktoś gdzieś surfuje na fali wywołanej granatem”. Viral Quicksilver rzecz jasna.

Ale nie rozwijam tego wątku, bo wyszłoby długo, a notka ta ma być dość krótka i treściwa. Otóż moi drodzy, największą areną na której toczy się Olimpiana Głupków jest oczywiście Facebook. To tu dzisiaj spędza się dzień to tu przełącza się człowiek kiedy szef nie patrzy. To też tutaj jest się dzisiaj ładowanym w bambuko.

Dlatego apeluję też do wszystkich – MYŚLCIE! Nie dawajcie się wkręcać! Poskromcie swoją ciekawość!

Jeśli jakiś fanpage nazywa się “Nie uwierzysz dopóki nie zobaczysz…” to najprawdopodobniej nie uwierzysz. Bo nie zobaczysz. Bo tam nic nie ma! Bo to ściema, zbieracz klików, jakaś aplikacja która wychwyci twojego like’a i przechwyci twoje dane które udostępniasz na Facebooku, lub w inny sposób cię – pardon – wydyma.

“You will never ….. when you see this video”, “99% of people ….. after watching this video”, “you don’t want to see this”, “You will hate/love ….. after seeing this”. Bla bla bla. Błagam. To jest prawie tak głupie, jak wypędzanie Śledzika tajemnymi zaklęciami. Pomyślcie zanim klikniecie.

Chociaz czego ja wymagam… skoro dzisiaj młodzież bawi się łykając pigułki o nieznany sobie działaniu, to co tam kliknięcie w nieznany link :>

Aha i na koniec. Jeśli już znajdziecie aplikację która was chce załadować / załadowała to:

1. Usuńcie wszelkie posty które umieściliście na swoim wallu/tablicy (możecie to notabene zrobić z każdym wpisem na waszej tablicy, wystarczy wejść w swój profil)

2. Zgłoście tą aplikację fanpage jako spam/scam czy też cokolwiek innego (czasem to wymuszane wpisy na waszym wallu, czasem co innego). To jak zbieranie śmieci, jeśli będziemy to robić wszyscy to będzie czysto :)

Najpierw na dole po lewej, a następnie:

I tyle. Bardzo proste.

Pamiętajcie jeszcze jedno. W dobie facebooka, każdy taki wasz błąd jest podwójnie bolesny. Bo nie dość że dajecie ciała… to widzą to wszyscy znajomi. Wstyd :)

Dzielcie się proszę tym artykułem dla dobra ludzkości :)