Urodziłem się w Małkini…

No dobra, bez jaj. Urodziłem się w Warszawie, ale pierwsze miesiące życia spędziłem w lesie. Jestem na tyle stary by w pełni pamiętać moje ukochane lata 90, ale na tyle młody, by nie pamiętać zbytnio stanu wojennego. Choć urodziłem się jako końcówka pokolenia X, mentalnie jestem Y-kiem. Na codzień handluję odzieżą. No dobra, żart. Uciekłem ze świata reklamy (byłem accountem i strategiem), choć nie do końca ze świata marketingu. Ogarniam marketing w Koszulkowo.com, którego jestem współwłaścicielem oraz Clouto.

Nie chcę dorastać. Tak do końca. Bardzo chcę zostawić w sobie cząstkę osoby niedorosłej, bo to właśnie moim zdaniem droga do szczęścia. W wielu aspektach dorosłem. Mam żonę, trójkę dzieci, psa, firmę, samochód, niezłą kasę. Robię to co lubię, nie liczę zbytnio cen rzeczy, które kupuję. Uwielbiam gadżety wszelkiej maści, nawet gdy są mi średnio potrzebne. Ale choć daje mi to sporo funu, nie tu leży mój sekret bycia szczęśliwym. Bo tak, jestem szczęśliwy.

Pozostawiłem świadomie w sobie nastolatka. Bo tylko nastolatki przeżywają wszystko bardzo emocjonalnie, potem skala się skraca i ubożeje. Wchodzimy w dorosłe życie i wszystko blaknie, powszednieje. Nie, nie chcę tego. Chcę ciągle czuć te same emocje.

Pozostawiłem świadomie w sobie dzieciaka. Bo tylko dzieciaki potrafią w tak beztroski sposób cieszyć się rzeczami drobnymi. Fascynują się światem i łapią go garściami. Dostrzegają tak wiele spraw, których dorośli dostrzec nie potrafią. Dziwią się, zadają pytania, nie krępują się.

O czym piszę? O byciu szczęśliwym. O tym jak doszedłem tu gdzie doszedłem. O wyborach, które podejmowałem. O rzeczach które sprawiają mi radość – o gadżetach, filmach, dobrym jedzeniu i dobrych alkoholach. O tym jak żyje się w dużym mieście. Ale także o moich przemyśleniach – o tym jak z tego wszystkiego korzystać. Jak cieszyć się życiem, jak wyciskać z niego soki na każdym etapie. Fajnie będzie, jeśli ze mną zostaniesz.

Zapraszam jeszcze na mojego bloga o byciu tatą i podróżach: Mikemary.pl