A więc stało się. Doszedłem w moim GooSongBooku do samej góry. Do piosenki, która jest jego niewątpliwym królem. Do kawałka, który rzeczywiście jest w jego top3, a może nawet jest na pierwszym miejscu (choć nie lubię nigdy sortowania topów, bo to trudne wybory). Utworu, który – gdy nauczysz się go grać na gitarze i śpiewać (co udowodnię na końcu notki) gwarantuje podryw ;) Panie i panowie – WONDERWALL.

Piosenka jest tak znana i kultowa, że nie znać jej to właściwie jakiś straszliwy wstyd. O ile nie jesteś nastolatkiem, który zatrzymał się na etapie kontestacji świata poprzez “cała muzyka jest do dupy, liczy się tylko [i tu jakiś mega offowy nurt]” to musisz go znać. Musisz.

Oasis to chyba obok Coldplaya najbardziej znana brytyjska grupa ostatnich dekad, od czasu końca Beatlesów oczywiście, bo ich nikt nie zdetronizował i nie zapowiada się, aby było inaczej. A Wonderwall to zdecydowanie najbardziej znany ich kawałek. No dobra, dobra, najpierw go puszczę:

Już pierwsze sekundy są na tyle charakterystyczne, że trudno je przegapić. A akcent Liama Galaghera nie do pomylenia z jakimkolwiek innym.

O czym jest ta piosenka? No cóż, śpiewając ją dziewczynom przy ogniskach, lub na innych okazjach, jesteśmy oczywiście przekonani, że o miłości. No bo jakże inaczej? Śpiewamy w końcu wpatrzonym w nas dziewczynom:

Because maybe
You’re gonna be the one that saves me
And after all
You’re my wonderwall

Może to ty! To właśnie TY! Ty mnie uratujesz! Będziesz moją… dobra, nieważne, że jakąś ścianą cudów czy coś. No!

There are many things that I would
Like to say to you
But I don’t know how

Chciałbym ci powiedzieć tyle rzeczy, ale nie wiem jak! Kochanie!

No więc nie :)

Zacznijmy od samego “Wonderwall”. To ściana cudów, ściana oddzielająca świat rzeczywisty od wyimaginowanego. Ten mugolski od tego, w którym chcielibyśmy być :) Zresztą sam Noel Galagher mówi dość jasno, że piosenka nie jest wcale – jak wiele osób sądzi – odą do jego ówczesnej żony. To piosenka o… wymyślonym przyjacielu, który może przyjść i cię uratować. I tu oczywiście może przyjść milion różnych tłumaczeń od których się powstrzymam. Bo to byłaby pewnie moja interpretacja ;)

Ale uwaga, najciekawsze jest to, że Liam i Noel wcale nie lubią tej piosenki. Nie lubili jej od samego początku, chociaż jest ona wielkim hitem (szczególnie poza UK), a album What’s the Story Morning Glory jest drugim najlepiej sprzedającym się brytyjskim albumem wszechczasów. Chłopaki uważają, że kawałek po prostu nie jest w ich stylu.

Coverów jest milion. Zylion. Zyliard. Każdy jest inny, chociaż żaden (moim zdaniem) nie ma TEGO klimatu. Ale wspomnijmy chociaż Eda Sheerana:

I Ryana Adamsa. To wykonanie tak spodobało się Noelowi, że powiedział podobno: “You can have that song, man, because we could never quite get it right”

No dobra, dobra, chwyty! Najważniejsze. No więc nie podam ci ich tutaj :) Bo nie zagrasz tego porządnie. Zapomnij wszystkie klasyczne chwyty, które możesz znać i po prostu naucz się tych. To wystarczy. Jak tylko opanujesz je i oczywiście odpowiednie bicie – każde ognisko jest twoje! ;)

Nie musisz jakoś dokładnie. A dlaczego? Ano dlatego:

A teraz playlista! :) Do następnego czwartku!

Podziel się!

Udostępnij notkę znajomym: