To pytanie zadaje sobie każdy, kto szuka pracy: Co zrobić, żeby moje CV zostało zauważone? Wbrew pozorom to nie jest problem tego pokolenia. Ja wiem, że każdy mówi: „teraz to dopiero jest trudno, kiedyś było o wiele łatwiej dostać pracę!“. BZDURA. Nigdy nie było tak, że każdy jak leci dostawał pracę. Nawet na początku lat 50tych, zaraz po wojnie – jak wynika z dialogów bohaterów książek z tego czasu – trudno było dostać pracę ot tak, bez referencji, czy specjalnych umiejętności. Więc zamiast narzekać na to, że żyjesz w tak strasznych czasach, zastanów się co zrobić, żeby przekonać pracodawcę, że jesteś odpowiednią osobą na to stanowisko.

Właśnie. Po sieci krąży mnóstwo złotych porad dotyczących budowy CV, opierających się na nietypowym i kreatywnym budowaniu tegoż, czy innych ciekawych wydarzeniach podczas rozmów kwalifikacyjnych. I choć fajnie się o nich opowiada, to nie zawsze to, co sprawdzi się podczas aplikowania na stanowisko kreatywnego w agencji reklamowej, sprawdzi się w momencie, gdy szukasz nieco innej pracy.

Byłem po obu stronach barykady. Najpierw sam szukałem pracy – z powodzeniem, teraz sam rozszerzam zespół biorąc udział w rekrutacjach. I im więcej rekrutacji za mną, tym bardziej wierzę w coś co wymyśliłem podczas szukania pierwszej poważnej pracy w branży reklamowej.

MUSISZ PRZEKONAĆ REKRUTUJĄCEGO, ŻE WŁAŚNIE TY JESTEŚ NAJLEPSZĄ OSOBĄ NA WŁAŚNIE TO STANOWISKO. Wiem, że to brzmi strasznie banalnie. Ale w tym zdaniu kryją się dwa klucze. Po pierwsze “WŁAŚNIE TY“. Po drugie “WŁAŚNIE TO STANOWISKO“.

unnamed

Na co patrzą rekruterzy?

 

Właśnie to stanowisko

O tym już pisałem na blogu, ale powtórzę to jeszcze raz – osoby mówiące mi, że „mogą robić cokolwiek“ od razu odrzucam. „Wszystko“ znaczy „nic“. Nie wierzę, że ktoś jest dobry we wszystkim. Osoba dobra w sprawach kreatywnych raczej nie będzie super zorganizowana i przykładająca uwagę do detali. I tak dalej. Aplikujesz na konkretne stanowisko i nawet, jeśli twoje umiejętności wykraczają poza jego opis, to nie obchodzi to specjalnie osoby rekrutującej. Chyba, że… szukają kogoś takiego.

Właśnie ty.

Pamiętaj, że na to samo stanowisko ubiega się zazwyczaj nieco więcej osób.

Z tego samego powodu ludzie patrzą w CV raczej na twoje doświadczenie, osiągnięcia, niż na dział hobby, który zazwyczaj jest fantazyjnie rozbudowany. Będę szczery. Większość osób ma gdzieś to, czy zbierasz znaczki, interesujesz się fotografią, czy wsią polską XVIII wieku. Serio. Nie baw się w to – pokaż swoje najsilniejsze strony, ale te które są przydatne na tym stanowisku!

Jak zbudować CV?

Przeglądanie wielu CV bywa żmudne. Czasem robią to przyzwyczajone do tego osoby z działów HR, w mniejszych firmach często twoi potencjalni przełożeni lub nawet właściciele firmy. Z jednej więc strony twoje CV powinno być jasne, klarowne i zrozumiałe, z drugiej powinno się wyróżniać. Oczywiście treścią. I to tą treścią, która jest ważna. Nie łudź się, że brak doświadczenia zamaskujesz zupełnie nietypową formą, czy rozbudowanymi zainteresowaniami. Rekruterzy zwracają uwagę na to co ich interesuje. Myślicie, że tylko mój wymysł? Bynajmniej!

Z raportu przygotowanego przez Pracuj.pl „CV okiem rekruterów“ wynika, że rekruter patrzy właśnie na doświadczenie i umiejętności. Bo szczerze mówiąc – gdzie miałby patrzeć? Postaw się na jego miejscu. Oto kolejność w jakiej przeglądane jest CV.

Kolejność czytania CV

Kolejność czytania CV

Ok, ok. Pomyślisz teraz, że gadam głupoty – w ten sposób może budować CV jedynie osoba, która ma olbrzymie doświadczenie i może wpisać sobie dużo pięknie brzmiących stanowisk do doświadczenia. Niekoniecznie. Ja – po wielu latach pracy na dziwnych, pozornie niezwiązanych ze sobą stanowiskach – zdobyłem bardzo fajnie płatną prace accounta w agencji reklamowej. Bez żadnego doświadczenia w stricte TEJ branży. Dlaczego? Dlatego, że wyobraziłem sobie czego będą ode mnie wymagać na danym stanowisku. A następnie zrobiłem sobie podsumowanie tego co robiłem – w życiu zawodowym i poza nim, i odpowiednio opisałem to w CV.

Język korzyści

Gdybym wpisał w polu „zainteresowania“, że jestem harcerzem i turystą górskim z zamiłowania, to pewnie nikt specjalnie nie zwróciłby na to uwagi. Także na to, że pracowałem w Składnicy Harcerskiej, czy prowadziłem zimowisko. Praca w serwisie komputerowym, czy freelance’owe stawianie serwisów internetowych też pewnie nie miało zbyt wiele wspólnego z moim nowym stanowiskiem.

Pozornie.

Wiele rzeczy które robiłem w harcerstwie było de facto PROJEKTAMI, które robiłem w kilkuosobowych ZESPOŁACH. Projekty dotyczyły często kilkudziesięciu osób. Bo czym jest zimowisko, jak nie projektem na kilkadziesiąt osób? :) Praca w składnicy była de facto sporym wyzwaniem marketingowym i to właśnie jasno pokazałem w opisie tego stanowiska. A pracę przy różnych projektach internetowych „sprzedałem“ jako coś bardzo cennego – jako account / project manager, musisz pracować z grafikami i programistami. Jeśli znasz się na tym co robią, nie dasz sobie wciskać kitu! Musisz pisać CV językiem korzyści. Tego samego, lub następnego dnia, ktoś rozłoży je na biurku i będzie wymieniał atuty. Bycie Młodszym Ratownikiem WOPR pewnie nie będzie używane jako argument. Chyba, że szukasz pracy na kąpielisku ;)

Nie zapominaj o wartościach i umiejętnościach miękkich!

Wiesz czym jeszcze przekonałem do siebie osoby, które mnie rekrutowały, pomimo mojego małego – zdawałoby się – doświadczenia? Opisałem umiejętności miękkie i wartości, którymi się kieruję. A tych – w przeciwieństwie do umiejętności – nie zdobywa się z dnia na dzień. Lojalność. Myślenie out of the box. Praca w zespole. Umiejętność prowadzenia prezentacji. To są konkretny, które równie dobrze mogą wynikać z moich hobby, czy działania w NGO.

Do dzieła!

A więc podsumujmy:

Pamiętaj na jakie stanowisko aplikujesz. Sprzedaj siebie na TO stanowisko, nie na inne.
Podsumuj to co robiłeś – w pracy i poza nią i wybierz to co najważniejsze.
Przetłumacz to co robiłeś na język korzyści – umiejętności i doświadczenie, które zainteresuje rekrutera.
Nie zapominaj o umiejętnościach miękkich i wartościach – znowu wybierz te, które są cenne na tym stanowisku.
Zbierz to wszystko w schludne i niezbyt udziwnione w formie CV.

No właśnie, jak je zbudować? Notka, którą czytasz powstała we współpracy z serwisem pracuj.pl, który opracował bardzo fajny i przydatny kreator CV dostępny pod adresem https://cv.pracuj.pl/

Jak już pisałem – forma powinna być schludna i przejrzysta, skup się na sprzedaniu siebie, a nie na tym, by było napisane poziomo, na różowo i nietypowym fontem. Nie wierz też w mity, że CV musi być jednostronicowe, choć rzeczywiście rzeczy najważniejsze muszą być na początku. To one mają skłonić do przejrzenia dalszych stron CV.

A na koniec jeszcze jedna historia dotycząca tego, co potrzebne jest na danym stanowisku. Gdy rekrutowałem rok temu osobę do zarządzania sklepem internetowym, potrzebowałem osoby zorganizowanej, uporządkowanej i gotowej na żmudną pracę. Choć opisałem to w obowiązkach, to mało kto dopasował CV pod to stanowisko. Potem, w tracie rozmowy zadawałem dość kluczowe pytanie – prosiłem osobę o umieszczenie siebie na osi, gdzie lewy biegun oznaczał osobę bardzo kreatywną, choć nieco gubiącą się w detalach i żmudnej pracy, po prawej zaś osobę skupioną na pracy, gotową to mrówczej pracy. Większość osób umieściła się na lewym biegunie lub blisko niego. Choć ja wcale nie chciałem na to stanowisko kreatywnego lekkoducha. Osoba, która odnalazła się po prawej stronie, została zatrudniona. I to okazało się naprawdę genialną decyzją personalną. Reszta po prostu mniej pasowała na to konkretne stanowisko. A część niestety ściemniała, nie nadawała się zupełnie i próbowała blefować. Tego nigdy nie rób. Może coś podkoloryzować, ale kłamstwo ma krótkie nogi. Szanuj czas – swój i firmy, która cię rekrutuje.

I cóż. Powodzenia!

Notka powstała we współpracy z pracuj.pl

Podziel się!

Udostępnij notkę znajomym: