Stoję właśnie przed wyborem operatora telefonii komórkowej. Za każdym razem, gdy wybieram coś na wolnym (lub prawie wolnym :P) rynku, to pierwszą rzeczą, którą robię jest wypisanie sobie kryteriów wyboru. I właściwie o tym chciałbym napisać, bo temat jest nieco szerszy niż sam wybór opertora. Cały problem polega na tym, że firmy – zarówno motoryzacyjne, telekomunikacyjne, czy bankowe, piorą nam mózgi i próbują udowodnić, że są najlepsze w czymś… co nie ma tak naprawdę znaczenia. A my wierzymy. Jak zombie.

Doskonałym przykładem są właśnie telekomy. Kiedy słyszę rozmowy o operatorach, to zawsze ktoś dumnie mówi: “A ja mam teraz super taryfę, bo płacę 60, a nie 80 zł!”. I myślę sobie – gościu, czy na serio najważniejsze dla ciebie jest to, że wydajesz 20 zł w miesiącu mniej? DWADZIEŚCIA? Wow, bogactwo. Co zrobisz z tą zaoszczędzoną kasą? ;)

Co więc biorę pod uwagę, a czego nie biorę przy wyborze sieci?

Plan taryfowy – NIE

Szczerze? Wszystkie sieci mają takie same plany taryfowe. Lub bardzo podobne. Kiedyś istniały specjalne serwisy pozwalające to porównać, teraz byłoby to chyba zbyt skomplikowane. Tak czy inaczej, ja biorę pod uwagę tylko plany “no-limit”, za ok 100 zł mogę gadać ile chcę, wysyłać tyleż sms-ów. To ważne, bo nie mam czasu na martwienie się, czy mam jeszcze minuty czy nie i ile zapłacę za rachunek. Kiedy sprawdzałem plany taryfowe we wszystkich sieciach, to różnice dochodziły do maksymalnie 40 zł. Ok, ktoś może powiedzieć że to dużo. Szczerze? To tyle ile wydam spontanicznie na dwa drinki albo jedno drugie danie w restauracji. Nie chcę się lansować na #bogactwo, ale zastanów się po prostu czy to jest najważniejsze. Dla mnie nie. Ma to znaczenie, ale na samiutkim końcu. Poza tym większość planów taryfowych to oszustwo, szczególnie jeśli chodzi o transfer danych – to nie takie proste.

Telefon – NIE

Nie kupuję już też planów z telefonem. Wolę kupić telefon osobno i podpisać umowę tylko na rok albo dostać lepsze warunki. Używam iPhone i to raczej się na razie nie zmieni, a kosztują one u operatorów nawet 2 tys zł. To jest super promocja? Dzięki, nie.

Chyba że warunki bez telefonu są tak słabe że lepiej kupić jakiś telefon z androidem i go sprzedać od razu. Czasem trafiają się dobre promocje. Ale nie jest to czynnik wyboru sieci jako taki.

Zasięg – TAK

I to jest chyba najważniejszy czynnik, który biorę pod uwagę. Owszem, wszystkie sieci mają dziury w zasięgu, mają też miejsca ze świetnym zasięgiem. Ale najważniejsze jest, żeby samemu przekonać się, czy mamy zasięg w najważniejszych miejscach – tych w których najczęściej przebywamy. Będzie to na przykład dom, praca, czy uczelnia. Nie mieć zasięgu we własnym domu to trochę słabo.

Oprócz tego zdaję się po prostu na własne obserwacje. Orange rósł zawsze w cieniu Plusa i Ery i ja osobiście nadal widzę, że słabo wypada na ich tle. A jeśli chodzi o Play – no cóż, jest najsłabiej. I nie pomaga tu zupełnie to wirtualne przełączanie się, korzystałem z tego rok i jestem na nie. Po pierwsze samo przełączanie następuje dopiero gdy nie ma już zupełnie zasięgu, a ręcznie robi się to powyżej minuty. Dodatkowo na cudzych nadajnikach ma się kiepski priorytet i zazwyczaj jest to słabszy sygnał i gorszy transfer danych (sam testowałem). Po trzecie roaming nie obejmuje LTE.

No właśnie, skoro jesteśmy przy LTE – to od Plusa nadal podoba mi się najbardziej – i zasięgowo, i jeśli chodzi o realny transfer.

Technikalia – TAK

Są jeszcze inne aspekty techniczne które biorę pod uwagę. Choćby to, jak naliczane są dane, tzn co ile taryfikowane. Albo czy są kompresowane. Bardzo dziwiłem się po przejściu do Play, że zjadam pakiet o wiele szybciej niż w Orange. Okazało się, że nie tylko ja tak mam. Dodatkowy pakiet danych w Play aktywował mi się prawie 24h. W Plusie natomiast spotkałem się z absurdem wyjmowania karty sim z ipada do telefonu, po to tylko, żeby potwierdzić coś sms-em. Warto wiedzieć o takich rzeczach od znajomych, choć żadna sieć o tym nie powie.

Obsługa – TAK

I wreszcie obsługa klienta. Tutaj Play dzierży moim skromnym zdaniem palmę pierwszeństwa, bo to sieć młoda i bez naleciałości korpo – jeszcze. Plus mnie na początku bardzo rozczarowywał (długie czekanie na połączenie z konsultantem, konieczność potwierdzania wszystkiego sms-em, w salonie nie da załatwić się zbyt wiele, a jak się nie pamięta numeru (to karta do ipada) to nawet nie potrafili mnie zidentyfikować. Ale mam wrażenie, że coś się rusza i jest tam coraz lepiej. Tak czy inaczej – dla mnie to ważny czynnik, często uruchamiam różne usługi, czy zmieniam parametry.

Kolejna sprawa to serwis WWW – tutaj bardzo podoba mi się Play, który pozwala mieć ludzki login i hasło (a nie te wszystkie miliony cyfrowych kodów) oraz Orange który pozwala na to samo. Tylko, że w Orange nadal jest ultra burdel jeśli chodzi o spuściznę po TPSA, ja mam w systemie pokazane ileś starych, nieaktywnych kont, nie mogę połączyć w jedno konto kilku numerów telefonów – trochę słabo.

***

Słowem – zastanów się co jest dla ciebie naprawdę ważne i porozmawiaj ze znajomymi. Sprawdź zasięg w ważnych dla siebie miejscach. I nie podpisuj umowy na dłużej niż rok. Zawsze będziesz mógł szybciej uciec.

I pamiętaj – zawsze znajdą się narzekacze na każdą sieć. To normalne :) Ja aktualnie zmykam do Plusa. 14 lat w Orange, teraz rok w Playu… Daję szansę zielonym :)

 

Podziel się!

Udostępnij notkę znajomym: