Nie mam czasu. Zupełnie. Totalnie. Dałbym dużo, żeby zwolnić Ziemię choć na chwilę, żeby zyskać choć dwie godziny. Kiedy patrzę na czas przepierdzielony na fejsie, to boli mnie to podwójnie, ale rzeczywiście jest milion rzeczy które mam na odwiecznej liście to-do. Rzeczy w stylu “świat się nie zawali gdy ich nie zrobię” ale jednak “życie byłoby prostsze, gdybym je zrobił”. I tak, większość należy do – powiedzmy – geek-świata. Bo chciałbym sobie bardzo, bardzo ten mój technologiczny świat uporządkować. Ale ciągle nie mogę się do tego zabrać.

Pamiętam dobrze 31 grudnia 2009 roku. To był sylwester, ja wiodłem spokojne życie Pana Domu, nie miałem specjalnych planów na sylwka (dopiero co urodziło nam się dziecko) i miałem trochę wolnego czasu. Usiadłem więc i… spędziłem kilka bitych godzin na czymś co od dawna chciałem zrobić. Wyeksportowałem wszystkie możliwe książki adresowe (z maili, komputera, komórki) do csv, ułożyłem to w excelu i uporządkowałem. Zduplikowane rekordy, telefony, adresy, WSZYSTKO. A następnie wgrałem do telefonu. #nerdgasm. Dziś tych rzeczy mam o wiele więcej. I ciągle liczę na to, że w końcu to ogarnę…

1. Kontakty

Tak, minęły już 4 lata (!!!) od tamtego czasu, a ja nie dotknąłem kontaktów. Też tak macie? Od tego czasu zmieniło się mnóstwo, jest automatyczna synchronizacja z fejsem i chmura. Mimo wszystko mam burdel, a chciałbym mieć tam porządek. I fotki w mail.app które są zasysane z fejsa, cud, miód. Maile, telefony, wszystko. Ech.

2. Baterie

Co chwilę kończą mi się baterie. W pilocie, w myszce czy klawiaturze bezprzewodowej, w młynku do soli i pieprzu, w zabawkach dla dzieciaków. Wszędzie! A 99% z nich to AA i AAA! Przecież wystarczy kupić dużą ładowarkę (na 8 albo 10) – nie są teraz zbyt drogie. I zapas paluszków. I wszystko gra! Damn, odpalam Allegro.

3. Odtwarzanie filmów

To pewnie znacie. Zawsze gdy trzeba odpalić film i oglądasz go z kimś – kumplem, dziewczyną, żoną, goścmi, cokolwiek – to coś się spierdzieli. Kodek, napisy mają złe kodowanie albo są w złym formacie. Nie ma dźwięku, albo jest zły. Zawsze, zawsze, zawsze. Mam takie geekowskie marzenie, aby wreszcie mieć idealnie podłączone urządzenia do filmów, muzyki i oglądania zdjęć. Jak Tony Stark. Sterowane z łatwością, pyk, pyk, pyk.

Udało mi się to tylko z muzyką – Sonos jest zajebisty i rzeczywiście steruję nim iPhonem bez problemu. Jednak nie jest jeszcze to tak połączone jakbym chciał. A jescze gdyby to wszystko obsługiwać pilotem uniwersalnym… Soon…

4. Playlisty

No właśnie. Spotify. Używam go w domu na Sonosie, na iPhonie gdy idę na spacer a psem i w samochodzie. Na kompie gdy pracuję. Mam kilka playlist, ale ciągle nie jest to taki zestaw który bym chciał. Godzinka, dwie i wreszcie ustawiłbym wszystkie swoje kawałki – odpowiednik moich katalogów na Winampie sprzed lat…

5. RSS

Od bardzo długiego czasu mam chęć spędzać poranek na prasówce blogowo-prasowej. 30-40 minut. Niestety ciągle nie mam skonfigurowanych RSS-ów Od czasu padu Google Readera ciągle nie skonfigurowałem do końca żadnego czytnika. Mnóstwo znajomych prowadzi blogi, jest wiele takich które chciałbym regularnie czytać, ale muszę sobie poustawiać kanały… Ciągle tego nie zrobiłem, ech.

6. Facebook feed

Na fejsie spędz… marnuję mnóstwo czasu. I ciągle nie ustawiłem sobie feeda. Co więcej, dwa lata temu miałem o tym napisac notkę (jeszcze na netgeeks) i nie zrobiłem tego, bo nie mam ustawionego feeda. Odlajkowanie bzdurnych fanpejdży, ustawienie których znajomych chcę więcej, których mniej. Poustawianie list – blogów i innych. Znowu, to tylko ze 2h roboty, niewiele. Eat that frog!

7. Backupy

Kiedyś będe płakał. Owszem, mam backupy, ale robię je ręcznie, raz na pół roku. Już raz płakałem, gdy mój dysk spadł na ziemię – do tej pory nie odzyskałem z niego danych. A jest tam wszystko, jeszcze z liceum… A przecież tak łatwo skonfigurować sobie wszystko w dzisiejszych czasach – backup zdjęć, wszystkich plików. Muszę to wreszcie zrobić.

8. Obróbka zdjęć

Mamy tu fotografów? Takich lutrzankowych? Ja foty oczywiście robię w RAW-ach (a dokładniej w NEF-ach :P). Bo lepiej. I co z tego, skoro potem ichnie obrabiam. Leżą gdzies na dysku, zapomniane, opuszczone. “Już zaraz”. Tia. Nie obrobiłem fot z chrzscin własnego dziecka, a ono zaraz do szkoły idzie, #omfg.

9. Obróbka filmów

I to samo. Kupiłem GoPro, leży na dysku multum footage’u. I czeka na obróbkę. I czeka. I czeka. I czeka. Ech.

10. Zrzucenie VHS

Zgarnąłem z domu moich rodziców stare kasety. Skarb. Mam nawet jakieś sprzęty coby to wszystko zrzucić, pociąć, ponazywać. Mam, może i mam. Co z tego, skoro tego nie robię. To znowu trochę roboty, ale nie mam kiedy do tego się zabrać.

11. Porządek na kompie

Hahaha. Znacie to wszyscy. Burdel na pulpicie, tworzysz plik “Pulpit” albo “Dupa” I wrzucasz wszystko. “Potem ogarnę.” Nie ogarniesz. Serio. Ile ja mam tych folderów, ile ja mam folderów które muszę uporządkować… Kosmos.  A tak fajnie gdyby zdjęcia były w “zdjęciach”, a dokumenty w odpowiednich podfolderach w “Dokumenty”. Tiaaaaaaa…

12. Newslettery i graymail

Miałem już nei raz przysiąść i wypisać się z tego gówna. A jst tego coraz więcej. Kombinowałem, używałem zewnętrznych narzędzi, ale ciągle przychodzi multum ścierwa.  A wystarczyłoby usiąść na godzinkę, może dwie…

13. Foldery i aplikacje na iPhonie

Mam multum aplikacji, niestety po każdej zmianie sprzętu apki rozsypują się po całym telefonie. I tak pozostają. Na początku dbałem o foldery, ale poddałem się i wszystko leży rozpieprzone. No może poza pierwszym ekranem. Trochę czasu i uporządkuję… Wszystko… Serio…

14. Gwarancje

Niestety w większości przypadków potrzebujemy do wymiany gwarancyjnej tych pieprzonych papierów. Kiedyś nawet miałem taki fajny segregator, ale jakoś… Wszystko umarło. Chciałbym znowu mieć miejsce gdzie wpinam każdy paragonik, każdą gwarancję. W razie czego wyszukuję, wyjmuję, pach, pach, gotowe!

15. Ładowarki

Wszędzie. Tam gdzie potrzeba. Nigdy ich nie ma. A nie są takie drogie, kaman. W kuchni, w biurze, w samochodzie, w sypialni. Tyle ile trzeba. Takie jakie trzeba. Także dla gości. Idealnie.

16. Zestaw “Wojna nuklearna”

To takie marzenie które leży gdzieś na przecięciu mojej harcerskiej przeszłości i geekowatości. Chciałbym mieć pod ręką gotowe zestawy które mógłbym złapać – zupełnie jak spakowany na wojnę nuklearną plecak ze śpiworem i szczoteczką do zębów. A więc plecak ze sprzetem który biorę na miasto. Najważniejsze rzeczy które już w tym plecaku czekają. Dorzucam kompa i ładowarkę i wychodzę. Zupełnie jak kosmetyczka na wyjazd w której jest już zapasowy dezodorant, mydło i szczoteczka do zębów. Albo dysk przenośny (czy pendrive) na którym jest wszystko czego potrzeba. Fajny plecak z mnóstwem kieszonek, byłbym niczym McGyver!

17. Portfel

Ale taki idealny. Znajduję jakieś rozwiązanie, które pozwala mi nosić wszystkie potrzebne karty, a nie potem nie wziąłem Ikea Family, nie wziąłem karty Makro, nie wziąłem Karty Payback. Wszystko. Wszystko w portfelu. Łącznie z prezerwatywą. No dobra, tę zawsze noszę. Dla kolegów rzecz jasna.

18. Uporządkowanie zakładek w przeglądarce

No dobra. Szczerze? Moje zakładki mają już z 5 lat. Albo i więcej. Zapomniałem o nich. Korzystam z paska zakładek, ale te schowane w menu – burdello bum bum. Ciągle chcę je przejrzeć, pewnie połowa sajtów już nie istnieje :D

19. Uporządkowanie kont Google

Google wchodzi z mackami wszędzie. Youtube, Gmail, Google+. Od niedawna można tym całkiem sensownie zarządzać. Niestety ja nadla mam jakieś dwa konta na YT, syfne konto na Gmailu które zakładałem w erze nicków itp. Muszę wreszcie to ogarnąć, pokasowac fejkowe konta założone tylko pod kanały na YT, przepisać strony G+ itp. No i posubskrybować odpowiednie kanały!

A to chyba jedyna rzecz za którą już się zabrałem :)

***

Wiecie co? Teoretycznie wszystko mógłbym zrobić w jeden weekend. Serio. Bo to sprawy na 2,3 może 4 godziny. MAX.

Ale tego nie zrobię. Bo jak każdy z was mam w dupie śmierdzącego lenia. Niestety. Chociaż… może chociaż część z tych rzeczy.. Damn. Może się uda.

O czym zapomniałem?

Podziel się!

Udostępnij notkę znajomym: