Home   /   Sieć i marketing  /   Fajny rebranding Ballantine's
Fajny rebranding Ballantine's
Czas czytania: 2 minut (y)

Ballantine’s jest dla mnie whisky szczególną. Nie jestem wielkim konserem tego trunku, nie rozróżnię pewnie nawet single malta od blendu (kamienie proszę teraz), pijam je z dodatkiem lodu, a także z colą, Spritem, albo innymi dodatkami. Co więcej – pijam je od stosunkowo niedawna, bo jakieś 3 lata. Wcześniej nie lubiłem, była to dla mnie „nalewka na myszach” jak to mawiają właśnie ci którym whisky nie podchodzi. I to właśnie Ballantine’sem przekonał mnie raz mój kuzyn, a potem poszło jak z płatka 🙂 Mój poziom wtajemniczenia pozwala mi jeszcze odróżnić whisky rzeczywiście słabe (takie jak czerwony Johnny Walker), a na pewno te o zupełnie innym smaku takie jak Jack Daniel’s, którego darzę podobnym uczuciem (tak, wiem, wiem bourbon Tennesee – no widzicie, nie znam się :P).

Ballantine’s i jego etykieta kojarzyły mi się przez długi okres czasu z zupełnie niczym – ot elegancka etykieta dla starszych panów, zupełnie jak stary Old Spice którym pochlapywał się nad morzem siwiejący kapitan. To nie był mój świat. Ale cóż Ballantine’sa znałem wtedy z dwóch źródeł. Filmowych. Pierwsze to oczywiście kultowy fragment Hydrozagadki (0:54):

oraz  fragment Vabank:

Takie etykiety mają to do siebie, że zazwyczaj nie zmieniają się przez długie lata. A gdy zmieniają się, robią to w sposób dystyngowany i minimalny. To jak ze zmianami Harleya, czy Rollsa – nie moga zupełnie odrywać się od tego co było. Rebranding Balasia jest dość odważny jak na taką markę, ale chyba w dobrym kierunku.

Nową etykietę poznałem na evencie z okazji rebrandingu, na który zostałem zaproszony. Event pozwalał przenieść się w czasie aż do lat 80-tych a następnie powoli podróżować przez czas. Oprócz tego, że na evencie było mnóstwo gwiazd o których istnieniu nie mam zielonego pojęcia (z zachowania i ubioru wnioskowałem że są znane) były też hostessy które przebierały się zgodnie z muzyką która puszczał właśne DJ Adamus i czasami które „przeżywaliśmy”. Sweet. Dziewczyny nie mogące pamiętać lat 80-tych w kolorowych luźnych bluzkach i oldskulowych wrotkach, jak z teledysku Skateaway Dire Straits 🙂

Ale do rzeczy. Nowa etykieta jest w kształcie krokiewki (tak moi drodzy, „chevron” ma polski odpowiednik 🙂 I ma jeszcze kilka zmian o których możecie przekonać sie sami.

Stara

Stara butelka

oraz

Nowa butelka

Nowa butelka

Ale najsprytniejsze jest wykorzystanie tej zmiany do szybkiego pozbycia się zapasów starych butelek. Otóż wczoraj robiąc zakupy w moim ukochanym Lidlu zobaczyłem rząd butelek Balasia z dziwną zawieszką.

Zawieszka

Zawieszka

W środku napisane jest:

Środek zawieszki

Środek zawieszki

Cwane 🙂 Stare butelki trzeba wykupić, bo zaraz będą przeszłością! 😉 Dodatkowo na butelce pojawiła się naklejka:

Naklejka na butelce

Naklejka na butelce

Całkiem dobry pomysł. Oczywiście w przypadku gdy nie odcinamy się zupełnie od przeszłości tak jak zrobiło to PZU 🙂 Pomysł całkiem fajny i rebranding też całkiem fajny. Generalnie podoba mi się kierunek w jakim idzie ta marka, bo pokazuje że whisky to niekoniecznie trunek który musi pić facet z cygarem przy kominku, ale to temat na zupełnie inna notkę która krąży mi od jakiegoś czasu po głowie 🙂

 

 

 



Cześć :) Spodobało się? Zostaw lajka (powyżej). Chcesz zostać na dłużej? Polub strony (poniżej)

Tags

Podobne
  • Nowa butelka wygląda świetnie. Sam kończę flaszeczkę z 2009 roku, którą dostałem na osiemnastkę 🙂 Wcześniej jakoś nie było okazji.

  • Taryk Abu-Hassan

    a propos polskich filmów. chodzą słuchy, że to była zawsze ta sama butelka 😉

  • Dobrze, że tą butlę trochę rozebrali i ma większy dekolt. Sprawia przez to wrażenie smuklejszej. Najs.

  • Nie bardzo rozumiem co ma dać zmiana butelki, ale pomysł z etykietkami o edycji kolekcjonerskiej jest bardzo trafny. Z drugiej strony, jeśli nawet w Lidlu o tym mówią, to coś nie chce mi się wierzyć że stara butelka ma szanse zyskać na wartości 🙂