Na ten temat zostało napisane mnóstwo poradników, artykułów, notek, czy nawet książek. Ale patrzę sobie na niektóre nazwy i myślę… że chyba za mało :) Jako, że brałem udział w kilku tego typu projektach, to chciałbym podzielić się tu moimi doświadczeniami. Krótko i zwięźle.

1. Nazwa firmy (oznaczenie przedsiębiorcy) nie musi być tożsama z marką.

To niby oczywiste. Chociaż… tyle osób “pierze w proszku firmy VIZIR”, że chyba nie do końca. A więc czym innym jest nazwa firmy, a czym innym nazwa twojego produktu, sajtu, startupu, sklepu, itp. Możesz mieć zarejestrowaną działalność pod nazwą “Wiórtex”, a występować publicznie jako “Pizzeria Santorini” i mieć nazwet stronę santorini.pl. Swoją drogą nie polecam tak oklepanej nazwy, ale to już inna sprawa. Nazwa twojej działalności (firmy) też jest ważna, ale niekoniecznie zbyt publiczna. Często zakładamy działalność pod jedną nazwą, a potem bierzemy udział w różnych projektach które nazywają się zupełnie inaczej. O tym jak je nazwać za chwilę. W większości wypadków nazwy FIRMY będziesz potrzebował tylko podczas wystawiania faktur, czy w innym obiegu dokumentów.

2. Większości osób nie obchodzi twoja forma działalności

Mówię o obiegu marketingowym. Jeśli już zdecydowałeś się na posługiwanie się jedną i jedyną nazwą którą wymyśliłeś, to nie musisz wszędzie dopisywać P.P.H.U. bo ludzi generalnie grzeje to czy jesteś przedsiębiorstwem handlowo usługowym, produkcyjnym, czy czymkolwiek innym. To samo ze sp. z o.o. No może chcesz dodać S.A. gdy masz Spółke Akcyjną – dla szpanu – ale to chyba za szybko Ci nie grozi :)

Piszę to, bo w całej Polsce pełno bannerów z napisami F.H.U. Wiór-Tad-Szczur-Pol-Ex Tadeusz Szczurkowski i podobnymi. Po co?

3. Nazwa firmy musi być przede wszystkim praktyczna. I być może uniwersalna.

Gdybym teraz wybierał swoją nazwę firmy, to przede wszystkim wybrałbym jakąś uniwersalną. Prowadzę działalność dobre 6 lat i przez ten czas robiłem mnóstwo różnych rzeczy od produkcji koszulek, przez szkolenia po usługi marketingowe. Dlatego jeśli nazwiesz się “KOTWICA” a potem będziesz produkować guziki, to będzie to nieco dziwne. Chyba, że będą to guziki z kotwicą ;)

Po drugie musi to być nazwa łatwo wymawialna, oraz zapisywalna ze słuchu w języku polskim. Dlaczego? Dlatego że nazwy firmy najczęściej używam… biorąc fakturę. I wtedy muszę ją dyktować. Gdy zakładałem działalność miałem fantazję i nazwałem ją SKUA. Taki ptak. Super, nie? NIE. Większość ludzi mających problemy z pisaniem, pomimo literowania wystawia fakturę na SKUŁA. Zdarzyło się nawet raz SUKA. Well… Tak na serio nie używam tej nazwy do niczego innego. Czasem dyktuję ją przez telefon. Niech będzie więc jasna, prosta, neutralna. Zastanów się czy po jednym przeczytaniu tej nazwy, druga osoba zapisze ją. Bez błędu. I tłumaczenia “przez eR Zet”, czy “przez samo h”.

Pamiętaj też, że jeśli masz jednoosobową działalność, to nazwy będziesz używał razem ze swoim imieniem i nazwiskiem, niech to ładnie razem brzmi.

4. Niech nazwa firmy/produktu/marki będzie sexy

Mówimy teraz o nazwie którą będziesz posługiwac się marketingowo. Może to będzie nazwa twojej firmy, może po prostu serwisu, czy produktu, albo sklepu internetowego, czy baru. Na ten temat możnaby napisać całe tomy. Ja postaram się to streścić.

  • Zapomnij więc o zabawie swoim imieniem, albo imieniem żony.
  • Zapomnij o dodawaniu -pol na końcu. Albo początku.
  • Zapomnij o końcówce -x

No na serio. Piotrex, Zdzich-pol, Mariolololo, Euro-Gen-Polex i inne proste skojarzenia wywal od razu, chyba, że chcesz być siermiężny jak krowa na polu. Kaman. Poza tym jest mnóstwo szans, że ktoś już takiej nazwy używa.

Oprócz praktycznych aspektów z punktu 3, skup się na tym co człowiek pomyśli wymawiając twoją nazwę. Ale to dłuższa i bardziej skomplikowana sprawa. Rób próby, pytaj ludzi. Wracamy do spraw praktycznych.

Czy ktoś ją w ogóle wymówi? Polak? A może ktoś z zagranicy? Jest uniwersalna? Im bardziej uniwersalna, tym lepiej. Napisz ją na kartce i każ wymówić kilku osobom. A potem przeczytaj i każ napisać. Udało się? Spytaj kogoś kto dobrze zna angielski. Polacy mówią “dżarmin” na garmina. Tylko dlatego, że mówi się “dżi pi es” na GPS. A to jednak nie tak.

To samo ze znaczeniem słowa. Słyszałem kiedyś o projekcie nazwie budynku Boner Tower. Od czyjegoś nazwiska. Fajnie, ale po angielsku oznacza to Wieża Wzwodu. Cool, eh? Gdy budujesz burdel.

Czy pasuje do twojego produktu? Na serio więcej ludzi pójdzie do pizzerii “Caravaggio”, niż “U Zbycha”. U Zbycha to można warzywa kupować.

Acha, chcesz się globalizować? Sprawdź ją w kilku językach. Co najmniej angielskim, niemieckim, francuskim, czy hiszpańskim. Zalezy gdzie będziesz działać. Potem wyjdą takie kwiatki jak Mitsubishi Pajero (masturbacja po hiszpańku), czy żarówki OSRAM :)

 

 5. Czy jest wolna?

Sprawdź dobrze. Googlaj. Nie bój się. Sprawdź przede wszystkim domenę. Potem skończysz z net.pl, com.pl, albo .info. Kaman, to wstyd. Zdobądź co najmniej .pl, a może i .com na wszelki wypadek.

Mówiłem już żeby nie używac polskich znaków? To powiem teraz. Sorry, ja wiem że powstania, że druga wojna, że lata niewoli, ale don’t. Potem będzie problem z domeną. I adresem internetowym. I znowu gadasz przez telefon. “wu wu wu, kropka, kęs na kieł, pisane razem, bez polskich znaków, czyli kes a nie kęs i potem kiel zamiast kieł, kropka, pe el”. Wow, wspaniale. Szansa na bezbłędne podanie komuś adresu = 10%. Tak, będziesz to robić ustnie jeszcze przez wiele lat. Takie życie.

Potem sprawdź facebooka. Nazwy fanpage nie są unikalne, ale adresy – tak. Sprawdź czy facebook.com/twojanazwa jest wolny. Zarezerwuj od razu (załóż fanpage z kategorii osoba publiczna, zazwyczaj wtedy możesz od razu zablokować swoją nazwę, kategorię potem zmienisz). Jeszcze raz mówię – dobrze wyguglaj, czy nie ma takiej firmy, a przynajmniej czy nie działa tam gdzie ty i nie ma zastrzeżonej nazwy.

I cóż. Powodzenia! ;)

 

Podziel się!

Udostępnij notkę znajomym: