Stwierdziłem, że będę trzymał się jeszcze przez chwilę tematu oszustw, skoro temat cieszy się tak dużym zainteresowaniem. Przypomniałem sobie dzisiaj o temacie, gdy zobaczyłem przed sobą nigdy nieużywaną kartę Getinbanku. Dlaczego nieużywaną? Bo zostałem oszukany. Nie pierwszy raz. Przez handlowca.

Tym razem to nie jest jakaś duża afera – akurat trafiło na tę firmę, ale zdarzało mi się to częściej, choćby z moją (nie)ukochaną Netią. Mieliście tak? Handlowiec wciska totalne kity, oczywiście po to, żeby sprzedać towar. Później ma to gdzieś, a wy zazwyczaj nie macie możliwości potwierdzić tego, że te kity wam wciskał. Bo to firmy nagrywają rozmowy, a nie wy.

Jestem trochę bankowym freakiem. Nie z punktu widzenia inwestowania i odkładania (a co to?), tylko z punktu wygody i bycia geekiem. Lubię nowinki technologiczne, szczególnie w tym zakresie, lubię też nowe funkcje w bankach, bo nie mam głowy do finansów, tych bieżących. Dlatego też ciągle mam konto w Inteligo, to trochę inny temat, ale dzięki łatwej możliwości tworzenia subkont i smsach z saldem po każdej transakcji łatwo zarządzam środkami i przede wszystkim wiem ile mam na koncie. Tak, normalnie nie mam do tego głowy.

Dlatego zainteresowała mnie oferta Getinu, a raczej karta która na mini wyświetlaczu pokazuje ile mamy na koncie. Rzuciłem się na nią jak pies na mięso – zadzwoniłem do banku i połączyłem się z działem handlowym.

Kluczowa była dla mnie JEDNA informacja. Skąd karta wie ile mam na koncie. Robię cztery rodzaje transakcji:

  • Przelewy
  • Wypłaty z bankomatu
  • Płatności w terminalu
  • Płatności w internecie

Oczywiście po każdej z tych operacji saldo się zmienia, a ja chcę wiedzieć ile mam na koncie. Obecnie patrzę po prostu do ostatniego smsa, ale czasem niestety bateria pada i jestem w kropce. Taka karta byłaby idealna. Ale skąd ma to wiedzieć?

Oczywiście z terminala lub bankomatu. Czyli saldo zmienia się dopiero po zrobieniu operacji nr 2 i 3. Przy 1 i 4 – nie.

I o to właśnie spytałem panią. Pani niestety popłynęła w świat fantazji i zapewniła mnie, że karta komunikuje się bezprzewodowo i ZAWSZE ma właściwe saldo w pamięci. Nie miałem pojęcia jak (mini sim wbudowany?) ale skoro pani tak mówi… Zamówiłem kartę.

Oczywiście już przy procesie aktywacji karty dowiedziałem się, że zostałem oszukany. Karta uaktualnia stan tylko w bankomatach i terminalach, w dodatku zgodnych z tą technologią. Czyli na grzyba mi ona. Wolę nie wiedzieć ile mam na koncie (wysilę wtedy mózg, lub zaloguję do banku) niż mieć wyświetlaną nieprawdziwa kwotę (a to będzie częste, bo często kupuję coś przez net, czy robię przelewy).

Zostałem oszukany. Po prostu. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Ja wiem, że często są to zewnętrzni handlowcy (jak w przypadku Netii która obiecała mi bagatela, 5 razy szybszy internet niż w rzeczywistości jest to możliwe), czasami pracownicy firmy. NIE OBCHODZI MNIE TO. Zatrudniajcie takich handlowców którzy nie kłamią. Inaczej łatka kłamcy będzie wasza. To wy za nich odpowiadacie, drogie firmy.

A więc sorry Getinie, nie będe korzystał z tej karty i zamykam u was konto. Fajny macie relaunch marki, szkoda że zostałem okłamany.

Nie dajmy się. Jak to mówił Giuliani – “zero tolerancji”. Dla okłamywania nas przez firmy. Amen.

Podziel się!

Udostępnij notkę znajomym: